Strona:Adam Mickiewicz - Dziady część III.djvu/83

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Skrzydła ma czarne jak burzliwa chmura,[1]
A szerokie i długie nakształt tęczy łuku,
       505 I niebo całe zakrywa —

To kruk olbrzymi! Ktoś ty? — ktoś ty, kruku!
Kłoś ty? — Jam orzeł! — Patrzy kruk — myśl moję plącze.[2]
Ktoś ty? — Jam gromowłady![3]
Spójrzał na mnie: w oczy mię jak dymem uderzył,
       510 Myśli moje miesza, — plącze[4]

kilku więźniów

Co on mówi? — co? — co to? Patrz, patrz, jaki blady,[5]

Porywają Konrada

Uspokój się...

konrad

Stój! stójcie! Jam się z krukiem zmierzył —
Stójcie! Myśli rozplączę —
Pieśń skończę — skończę —

Słania się
x. lwowicz

       515 Dosyć tych pieśni.

inni

Dosyć.

kapral

Dosyć. Pan Bóg z nami.
Dzwonek! słyszycie dzwonek? Runt, runt pod bramami!

  1. w. 503 w R1: A skrzydła jak czarne.
  2. w. 507 w R1: Jam orzeł!... Ale spojrzał... myśl moją plącze.
  3. w. 508 jam gromowłady. Zapowiedź wiersza 117 Improwizacji Konrada.
  4. ww. 509—510 niema w R2.
  5. w. 511 w R1: Patrz, patrz, co gada, jak blady.