Strona:Abramowski-braterstwo-solidarnosc-wspoldzialanie.pdf/235

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Jestem spokojny co do tego, że do pracy państwowej — bardziej efektownej i pociągającej — chętnych nie zabraknie. Wierzę, iż Polska zorganizuje swój aparat państwowy przy udziale sił jak najtęższych.
Ale czy ugory naszego życia społecznego znajdą dostateczną ilość działaczy należycie przygotowanych i wykształconych, którzy by stanęli do pracy spółdzielczej? Bo jeśli na takich ludzi będzie posucha, to na ugorach polskich rozplenią się chwasty działalności pseudospołecznej, metodami spółdzielczymi gardzącej, a będącej jedynie sposobem żerowania na niedojrzałym, mało zaradnym społeczeństwie.
Nie sądźcie, że spółdzielczość, jako ruch na wskroś demokratyczny, niezbyt potrzebuje sił o wyższym, akademickim wykształceniu. Że inteligencję dla siebie ruch ten sam wychowa i wykształci spośród swych praktyków-samouków. Nie pomniejszając olbrzymiej i niczym niezastąpionej roli, jaka praktykom-samoukom w ruchach demokratycznych, a zwłaszcza w kooperacji, powinna przypadać, ostrzegam przed przesadnym uważaniem ich za jedyny, albo chociażby za najważniejszy element inteligencki w ruchu spółdzielczym. Spółdzielczość tylko wtedy będzie mogła swoją rolę spełniać w całej rozciągłości, jeśli skupi w swych szeregach kwiat młodej inteligencji. I chcę wierzyć, że was w szeregach tych nie zabraknie.
Ale nie łudźcie się, że pracę na tym polu będziecie mieli łatwą. Pamiętajcie, że szerokie warstwy narodu naszego stoją na bardzo niskim poziomie kultury społecznej. Że pokutują w nas głęboko zakorzenione liczne nałogi antyspołeczne. Wszystko to zrozumieć musicie i nie łudźcie się, że praca wasza w kooperacji dawać będzie łatwe i szybkie efekty. Zapamiętajcie sobie dobrze, iż będzie ona ciernistą, a dla was osobiście przeważnie nawet niewdzięczną. Tym niemniej wzywam was do pracy na tym właśnie terenie. Musicie stanąć w szeregach tych, co budują Polskę od dołu.

Gdy w przeddzień pierwszego mojego wyjazdu na praktykę lustratorską[1] ściślejsze grono naszego kółka studenckiego zeszło się

  1. W spółdzielczości związek centralny regularnie wysyłał do zrzeszonych spółdzielni kontrolerów-lustratorów (przyp. redaktora książki).