Strona:A. Lange - W czwartym wymiarze.djvu/214

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Napisz mi go tak, żeby go można było ułożyć w rebus; już ja ten rebus sam wyrysuję, bo chcę te swoje oświadczyny posłać jej w formie rebusu. Jeżeli serce jej jest dość przenikliwe i delikatne — odgadnie tajemnicę. Poeta, z przykrością muszę to wyznać, surowo ocenił moją metodę; powiedział, że kobiecie trzeba zawsze mówić wszystko prosto z mostu i brutalnie; kobieta — twierdził — lubi przemoc. Ale, oczywiście, nie chciałem go słuchać. Poeta długi czas się mozolił, bo to trzeba było, żeby był i wiersz czuły i trudny rebus. Nakoniec jednak zrobił tę rzecz bardzo dowcipnie.
O, patrzcie! (tu Fulgienty zaczął rysować), jaki to był rebus. Naprzód mamy tu jeże, potym idzie Lilit — pierwsza żona Adama, pół-djablica z wężowym ogonem; oś; małe c; drzewko iwa; małe t; rysunek krowy z dodatkiem langue française, to znaczy vache czyli wasz; potym szlachcic starej daty, co miało znaczyć Lach; następnie wulkan ziejący ogniem — Etna; potym TY z uwagą deutsche sprache, to jest du; znów rysunek wyobrażający fort albo szaniec; znów słowo wysoki z dopisem english linguage, to znaczy hight czyli hajt — i kochasz z uwagą lingua latina, to jest amas; dalej było duże K, ułożone z lo; moneta hiszpańska 5 pesetas czyli duros; rysunek „szczura“, co na Litwie mówią pac; dalej obraz astronomiczny zaćmienie; małe z; nakoniec kufel piwa, w którym widać mus, ale ten mus składa się z małych a. Taki był rebus — i tak, w sposób delikatny a wyraźny — powiedziałem jej, że ją kocham.