Strona:Żywot Św. Franciszka z Assyża.djvu/39

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


gdyż mówił, że wkrótce nic z niego prócz prochu i popiołu nie pozostanie.
Pod wieczór począł śpiewać psalm 142-gi króla Dawida i z tą pieśnią na ustach umarł uśmiechnięty.
Rozległ się płacz braci i szept odmawianych modlitw, a wśród tego smutku, naraz rozległ się śpiew skowronków, które o tak niezwykłej porze przyleciały pod okna biednego klasztorku, pragnąc pożegnać ukochanego Świętego, miłośnika ptaków, swym śpiewem.
Miał św. Franciszek, w chwili śmierci lat 42, z tych lat 20 spędził na służbie Bożej w zaparciu i zmartwieniu.
Nazajutrz tłumy ludzi cisnęły się do celki Świętego, doznając licznych cudów i uzdrowień za dotknięciem habitu świętego Franciszka.
Nadeszło i duchowieństwo świeckie i przeniesiono Zmarłego do kościołka św. Jerzego, potem zaś w roku 1240 przeniesiono do wspaniałej bazyliki św. Franciszka, którą kazał postawić brat Eljasz, generał Zakonu.
W dwa lata po śmierci, został Franci-

37