Strona:Żywot Św. Franciszka z Assyża.djvu/11

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


pomniał nad sobą, zsiadł z konia, dał mu jałmużnę i ucałował rękę nieszczęśliwego.
Od tej pory Franciszek całą duszą należał do Boga i godziny całe przepędzał w modlitwie w ubogim kościołku świętego Damiana poza murami Assyżu, lub w jaskini, gdzie był przez nikogo niewidziany.
Pewnego dnia, gdy się modlił przed obrazem Ukrzyżowanego, Chrystus ożywił się i przemówił do klęczącego Franciszka: „Franciszku, idź i napraw dom mój, który się wali”.
Franciszek zrozumiał, że ma odnowić kościołek świętego Damiana, poszedł więc do proboszcza i oddał wszystkie jakie miał pieniądze i klejnoty, poczem udał się do domu, wziął ze sklepu większą ilość sukna, siadł na konia i po drodze sprzedał sukno i konia i chciał to ofiarować proboszczowi na odnowienie kościółka. Ale ksiądz, widząc taką ilość złota, zląkł się, bojąc się, że są dawane bez wiedzy rodziców i nie przyjął. Wtedy Franciszek prosił, aby mu pozwolił być przy kościele i prowadzić życie bogobojne.
Proboszcz zgodził się na tę prośbę, i od-

9