Strona:Życie tygodnik Rok II (1898) wybór.djvu/87

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.
* ŻYCIE *
mi nie przeszło, aby mogło być kiedyś inaczej. Pani wie przecież o tem? Nieprawdaż?
Rita (tłumiąc głos). Tak. Wiem o tem.
Fryderyk. A zatem może Pani sobie wyobrazić, jaki to był dla mnie straszny cios, nie do wytrzymania, kiedy nagle — daleko wcześniej niż Pani i niż cały świat — spostrzegłem skłonność mego ojca ku Pani! to było... to było... nie potrafię tego Pani opisać!
Rita (patrzy nań badawczo:) Wpierw niż ja i cały świat?
Fryderyk. Tak, o wiele pierwej... wtedy nastał dla mnie czas najcięższych walk wewnętrznych. Co miałem czynić? — Ach, panno Erno: jesteśmy przecież ludźmi (wzdycha).