Strona:Życie tygodnik Rok II (1898) wybór.djvu/243

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


fary — i wiatry — i lasy — i niebo — i grzmoty — i nenufarów tęskne westchnienia. Natychmiast oniemiało-wszystko, co tylko dotknięte zostało przekleństwa mego potęgą...
Ustała żmudna wędrówka księżyca —
i skonały grzmotów pomruki
— i pogasły ognie błyskawic
— i chmur całuny zwisły nieruchomo
— i fale rzeki spoczęły w niemem korycie
— i zamilkły szelesty i szumy drzew
— i pocichły nenufarów westchnienia
— i żaden szmer nie przeszedł po rzędach milczących nenufarów
— i żaden dźwięk nie zadrżał w bezdennej ciszy pustyni.
Spojrzałem na litery, na skale wyryte. Treść ich była zmieniona: utworzyły słowo Milczenie... Wówczas spojrzałem w oblicze człowieka; — twarz jego pobladła od zgrozy. I nagle podniósł głowę, opartą na rękach — powstał — wyprężył się — i nadsłuchiwać począł — lecz nie było głosu w bezdennej ciszy pustyni. A słowo wyryte na skale było: Milczenie... i struchlał wówczas ów człowiek i odwróciwszy oblicze począł uciekać daleko — daleko — aż cienie nocy zakryły go moim oczom.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Otóż jest wiele jeszcze pięknych baśni w starych księgach Magów — w smętnych, w żelazo okutych księgach Klagów. Są tam — powiadani Wam — wspaniałe opowieści o Niebie i Ziemi — o morza wielkiej potędze — o Geniuszach, co niegdyś nad morzeni — ziemią i niebem panowały. I mądrość słów Sybilli jest w nich przechowaną — i święte, święte rzeczy, zasłyszane niegdyś przez owe ponure liście, co drżały wokoło Dodony; — ale jak prawdą, iż wiecznie żywym jest Allah — tak uważam tę baśń opowiedzianą mi przez Szatana, siedzącego koło mnie w cieniu otwartej mogiły, za najdziwaczniejszą chyba ze wszystkich!...
— A gdy Szatan opowieść swą skończył, stoczył się we wnętrze głębokiej mogiły i zawył śmiechem piekielnym. A ja nie mogłem śmiać się z nim razem — więc mię przeklął dlatego, że śmiać się nie mogłem...
...A ryś, zamieszkujący wiecznie mogiłę, wypełznął, położył się do stóp Szatanowi i badawczo patrzył mu w oczy.

Tłumacz J. Ra.