Strona:Życie tygodnik Rok II (1898) wybór.djvu/167

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


się na tle czerwono­‑szarego nieba jak ostre sylwetki na czarnym papierze, a pomiędzy niebem i nad nami zachodzącem w dali słońcem unosił się biały obłok, za którym wychylał się blady sierp księżyca.
— Cóż nam z tego przyjdzie, że pragniemy kierować sami naszem życiem, jeżeli panują nad nami potęgi, których nie znamy, i jeżeli o naszem wewnętrznem życiu i uczuciach wiemy tyle, ile wiedzą świeże pączki na drzewach, jak się tworzą ich listki, pręciki i słupki?...