Strona:Żółty krzyż - T.III - Ostatni film Evy Evard (Andrzej Strug).djvu/202

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


dem na wóz, czarny człowiek z krzykiem targa go za uzdę, krzyczy szofer, ale chłopcy z gazetami zagłuszają wszystko swoim wrzaskiem, z obu stron czepiają się stopni samochodu.
— Edition spéciale!
— Une grandę espionne allemande condamnée à mort!.
— Edition speciale! Eva Evard!. Eva Evard!.
— Eva Evard!.
To o niej tak krzyczą. Samochód, trąbiąc na alarm, przepycha się przez wozy, stłoczone wpobliżu Hal Centralnych, wreszcie wybrnął z zatoru, szarpnął i pchnął się naprzód całym pędem. Eva zbudziła się z odrętwienia, przeszyło ją jasnością i zimnem, a wszystko w niej i dookoła stało się naraz rzeczywistością. Skazali ją. I na tem koniec — śmierć.

Jak mogła zgubić o tem wszelkie pojęcie?
Maître Lourthier przez cały dzień od rana aż do północy swym męskim głębokim głosem niezmordowanie i bez litości wydzierał kartę za kartą z grubego aktu oskarżenia, tak że pod koniec została z niego tylko kupa strzępów. A gdy zagrzmiały jak fanfara tryumfu jego ostatnie wspaniałe słowa, przygotowane na sam koniec, zdarte śmiecie głupich sądowych szpargałów rozleciały się we wszystkie strony od potęgi nieodpartych słów i zasłały jak śnieg podłogę wzdłuż i wszerz całej pustej i ponurej, źle oświetlonej sali. Nienawistne twarze sędziów z godziny na godzinę zasępiały się,