Strona:Śpiewnik kościelny czyli pieśni nabożne z melodyjami w kościele katolickim używane (Mioduszewski).djvu/0602

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Rozkoszą syty, czci apetyty,
Brzuch za Boga bierze.

Giną bez liczby, a dwa razy giną,
Ducb czartu łupem, ciało niknie z śliną:
Próżno Anioły czynią im szkoły,
Pracują Prorocy;
Gdyż ludzie Bogi z ciała podżogi
Czynią, chodząc w nocy.

Lecz mądrość wieczna dziś w młodzieńskim wieku,
Widząc ciemności zamknięte w człowieku,
Przynosi kluczy, pyta i uczy,
Nowe wzbudza szkoły;
W trzydziestym roku, głos był z obłoku,
Zbiera Apostoły.

Gdy Syn w Jordanie chrzczony był od Jana,
Ducha zaś postać w gołębiu widziana;
Głos z Ojca siły, ten mój Syn miły,
Tego wy słuchajcie;
Chrztem się obmyjcie, tak jak on żyjcie,
W niebo powracajcie.

Dwunasto-liczne Apostolskie grona,
Jak morzonośne woły Salomona,
Usłużcie Panu, z rzeki Jordanu
Roznoście chrztu wody;
Kto się obmyje, niebu ożyje,
Uczcie tak narody.

Piotrze, któremu Ojciec z nieba zjawił,
Że twój mistrz Bóg jest, by przez cię świat zbawił:
Tyś świata głową, wiary osnową,
Kościoła opoką;
Masz nieba klucze, zmyj gniazdo krucze,
Judeę szeroką.