Strona:Śpiewnik kościelny czyli pieśni nabożne z melodyjami w kościele katolickim używane (Mioduszewski).djvu/0587

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Chciwość panowania, z raju nas wygania,
Wąż jabłkiem w grzech truje, śmierć piekło gotuje,
Ta zguby przyczyna, stworzonego syna:
Że odstąpił Boga.

Bóg Syn się użalił, żeby nas ocalił,
Sam stał się człowiekiem, z Panny karmion mlekiem,
Dwie natury mieści, żył z ludźmi trzydzieści
I trzy lat jak człowiek.

Uczył wiary z cudem, modlił się za ludem,
Uzdrawiał choroby, poożywiał groby,
Wysłał Apostoły, aby świat z Anioły
Chwalił Boga w Trójcy.

Lecz by niebo kupił, z czego nas grzech złupił,
Sam za nas umiera, krzyżem raj otwiera,
W trzech dniach zmartwychwstaje, w Sakramentach daje
Łaskę poświęcenia.

W Piotrze kościół stawi, w którym wiernych zbawi,
Z nieba daje ducha, kto kościoła słucha;
Kto się zaś nie garnie, do Piotra owczarnie,
Koniecznie zaginie.

Kto chcesz być bezpieczny, że masz żywot wieczny
Wziąść z Boga kochania, chowaj przykazania,
Wierz w Boga jednego, szanuj Imie jego,
W dni święte służ Bogu.

Czyń dzięki, ofiary, prośby, pokłon z wiary,
Przed ludźmi wyznawaj, we wszystkiem się zdawaj
Sam na wolą Bożą, choć się biedy mnożą,
Nie znaj cudzych Bogów.

Lecz trudno być w niebie, kto bliźnich jak siebie
Szczerze nie miłuje, starszych nic szanuje,
Nie wspomaga życia, prędki do zabicia:
Gniewem, słowem, dziełem.