Spoczynek (Kasprowicz)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jan Kasprowicz
Tytuł Spoczynek
Pochodzenie O bohaterskim koniu i walącym się domie z Dzieła poetyckie Tom 6
Data wydania 1912
Wydawnictwo Towarzystwo Wydawnicze E. Wende i Sp. (T. Hiż i A. Turkuł)
Druk W. L. Anczyc i Spółka
Miejsce wyd. Lwów
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Cały tom 6
Pobierz jako: Pobierz Cały tom 6 jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tom 6 jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tom 6 jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
II.
SPOCZYNEK.

Wyszedłem o jutrzni — do zachodu daleko.
Po długiej, mozolnej drodze wypoczywam na mchach.
Czarny las wcina się w błękit.
Z trawy wypełzła na mą rękę czerwonołuska biedronka i snuje się po niej, jak gad.
Słońce całuje nieskazitelną zieleń świerków.
Głaz urwał się od turni i skacze w przepaść, echa budząc po górach.
Wczoraj w wiosce naszej pogrzebano człowieka, który usnął, nim owce jego spędzono z hal.
Stawy mają brzegi pawie, a na przejrzystem dnie wielkie, zielone kamienie, uwięzłe w leju białych plam wiecznego śniegu.
Nie jestem smutny.
Patrzę na świat niezamglonem jeszcze okiem.
Sarna przekroczyła okraj lasu i, obejrzawszy się naokoło, spieszy ku potokowi.
Spokojnie słucham wodospadu.
Gronostaje królewskich płaszczów na ramionach obłąkańców są mi obojętne.
Zbliża się ku mnie zapomniana postać w czapce z dzwonkami, z wężową laską w dłoni.
— Idę — mówi — ku tobie stamtąd...
Gdzieś daleko powyżej ściany, poza którą — pamiętam — wiedzie droga ku wielkiej, sennej równi, ozwała się syrena modnego uzdrowiska.
Chorzy, mający umrzeć jutro, gromadzą się na obiad



Grafika na koniec utworu.jpg


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Jan Kasprowicz.