Sofoklesa Tragedye (Morawski)/Sofokles

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Kazimierz Morawski
Tytuł Sofokles, ogólne uwagi
Pochodzenie Sofoklesa Tragedye
Wydawca Akademia Umiejętności
Data wydania 1916
Druk Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron


Sofokles.

Urodził się poeta zapewne w r. 496 przed Chr., umarł w późnym wieku jako starzec, liczący przeszło lat dziewięćdziesiąt, w r. 405. Życie więc jego przypadło na piąte stulecie przed Chrystusem, okres chwały i świetności Aten. Młodość opromieniły mu heroiczne nad Persami zwycięstwa, tryumfy pod Maratonem i Salaminą, za to na starość jego rzuciły swe cienie krwawe bratobójcze zapasy między Atenami i Spartą. Los jednak oszczędził mu widoku ostatecznego upadku ojczyzny i pogromu Aten, który nastąpił w r. 404 przed Chr. — Pochodził Sofokles z rodziny zamożnej, nie zaznał więc on trudności wybijania się i przebijania przez szorstkości i zapory ciężkich warunków istnienia. Owszem rozwój jego odbywał się prawidłowo i pozwolił mu ujawnić wszelkie zdolności osobiste, wypowiedzieć i wyśpiewać wszystkie myśli i uczucia, które w szlachetnej jego zrodziły się duszy. Jako młodzieniaszek nie mógł jeszcze walczyć pod Maratonem ani Salaminą, ale w wieku męskim nie cofał się poeta od służby publicznej, choć powołanie jego w innej leżało dziedzinie, a występy polityczne nie zdołały przysporzyć mu rozgłosu. Słyszymy, że w r. 443 był wśród zawiadowców skarbu sprzymierzeńców, a w r. 440 wybrano go nawet strategiem, jednym z dowódców armii ateńskiej. Wreszcie, w r. 411, podczas przewrotów wojny peloponneskiej odegrał poeta dość wybitną rolę czynną, kiedy arystokratyczna reakcya usiłowała ratować skołatane wojną państwo ateńskie. Ta służba odrywała go więc chwilami od zwykłych zajęć poetyckich, które wypełniły przeważną część jego życia.
Płodność jego pisarska była nadzwyczajną. Starożytność znała przeszło 120 sztuk jego pióra, nam się zachowało z tej obfitości jedynie siedem tragedyi, jak po Aischylosie; do tego przystępuje wiązka fragmentów i przybyła w r. 1912 dzięki papyrusom egipskim znaczna część satyrowego dramatu p. t. Tropiciele. Działalność ta wypełniła długi lat przeciąg. Już w r. 468 odniósł Sofokles tragedyą pierwsze swe zwycięstwo, znane nam jednak sztuki przypadają na czasy późniejsze; Antygona pojawiła się na scenie w r. 441, po niej zapewne wkrótce Ajax. Inne zachowane dramaty ukazywały się w latach peloponneskiej wojny. Do najpóźniejszych należy Filoktet z r. 409 i Edyp w Kolonie, może w r. 407 napisany, ale wystawiony dopiero w r. 401, już po śmierci poety[1]. — Z zasobu siedmiu sztuk całkowitych i rozproszonych fragmentów nabrać tedy możemy wyobrażenia o rodzaju talentu poetyckiego i charakterze Sofoklesa. Nie dorównał on wzlotami sile i śmiałości Aischylosa, który miał na czole znamię Muz kapłana, nieledwie proroka i we wzniosłe słowa ubierał swe sztuki, przedstawiające nietylko losy śmiertelników, lecz wieszczące nadto nieśmiertelne prawdy o bogach; bo Aischylos chciał pojęcia religijne naprostować i uszlachetnić. Takich zaś górnych zadań nie wytykał sobie Sofokles; natura to ugodna, mniej prometejska, łagodna w sądach, korna wobec przekazanych wierzeń. Chociaż jednak poeta zaznał błogości szczęścia ojczyzny i promienności Peryklesa epoki, ma on głębokie przeświadczenie, że szczęście jest wyjątkowym darem w życiu człowieka, a najpożądańszym losem jest nie narodzić się wcale. Niemniej śmiertelnik, który ujrzał światło dzienne, powinien ze spokojem i rezygnacyą przyjmować bogów dopusty, to falowanie szczęścia i klęski, z którego się składają żywoty; wobec ludzi targanych nieszczęściem wypowiada częstokroć chór Sofoklesa te pessymistyczne, ale poddaniem się złagodzone poglądy. Słynna pogoda umysłów greckich, o której dawniej tyle prawiono, ma więc niewątpliwie dużo rysów rezygnacyi. A wobec marzycielskiej tęsknoty za bogami Grecyi i ludźmi greckimi, zawiera to spostrzeżenie, iż w najpiękniejszych historyi epokach człowiek niemniej często się biedził i dręczył, jak ludzie w posępnych czasach i położeniach postawieni, jakieś kojące upomnienie, godzące poniekąd z życia nędzą; słowa, płynące z ust poety, opromienionego szlachetnością peryklesowskiej epoki, który nie woła w pełni błogości do słońca: Zatrzymaj się w biegu, lecz współczesnych raczej poucza, jak to życie znosić należy, mają szczególną i skuteczną dla wszystkich pokoleń wymowę. Sofokles przedstawia nam życie, jakiem jest, przyjmuje je i godzić się z niem zaleca. Zupełnie on odmiennym od młodszego, ale współczesnego Aten poety, Eurypidesa, któremu „bladość myśli“ osiadła na twarzy i który myślą swą rozbiera i roztacza wszystko, co przekazanem, w religii, państwie obyczaju. W szybkim rozwoju duchów, który widnieje w piątym wieku ateńskim, pojawił się niebawem po natchnionym proroku, jakim się nam przedstawia Aischylos, sceptyczny racyonalista.
Sofokles między nimi stojący, ma ogromne znaczenie dla techniki i udoskonalenia dramatu. On powiększył liczbę aktorów z dwóch na trzech i przez to umożebnił żywszą i różnorodniejszą rozmowę i akcyę; a przez tę reformę równocześnie odsunął nieco chór, powiększony przez niego do liczby piętnastu członków, od akcyi na stanowisko raczej kontemplacyjne, wtórzące działaniu nauką moralną czy liryczną pieśnią. On dalej rozluźnił węzły trylogii i sprawił, że odtąd każda sztuka dla siebie zupełną stanowiła całość, nie połączoną wątkiem z dwiema innemi tragedyami trylogii. Przez te reformy ożywił się dramat pod ręką Sofoklesa; przewaga liryki, która dla Aischylosa była tak znamienną, zanikła. Ale niemniej posługiwał się Sofokles nadal dużo prostszymi środkami, niż sztuki nowożytne, bo i wątek tragedyi starożytnej bywał prostszym, a zmiany sceneryi i występy mas nie wprowadzały do niej tego niepokoju, który począwszy od Szekspira zapanował w poezyi scenicznej następnych wieków. Sofokles ożywiał swe sztuki przedewszystkiem siłą kontrastu, zarówno przeciwieństwem nastrojów, wywołanych idącymi z kolei po sobie świtami nadziei i mrokami zwątpienia, jak przeciwstawieniem charakterów, które obok siebie występują i z sobą się ścierają, przyspieszając lub opóźniając tętno ruchu i rozwoju działania. Życie utkanem było według Sofoklesa z przelotnych szczęścia uśmiechów i ciemnych smutku udręczeń, więc to samo ujawniało się w jego sztukach.
Pessymizm nie zatruł jednak Sofoklesa goryczą. Eukolos, pogodnym i zgodnym w obejściu nazywano go w starożytności; coś z tej ugodności wobec warunków życia zstąpi także na jego czytelnika. Jedna to z najgodniejszych i najwdzięczniejszych postaci literatur wszystkich narodów. Kto z Sofoklesem choćby przelotnie w swej młodości obcował, temu padły w duszę jakieś ziarna moralnego piękna, które już zmarnieć nie mogą, a czytanie dzieł jego nadaje człowiekowi znamię szlachectwa i to najwyższego, bo niosącego uszlachetnienie.


Przypisy

  1. To są daty chronologiczne przeważnie uznawane. — Dodaję jednak, że niektórzy uważają Ajaxa za najstarszą ze sztuk zachowanych, a Edypa króla przesuwają na czasy wcześniejsze przed wojną peloponneską.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Kazimierz Morawski.