Rorate coeli (Kasprowicz)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

I.

RORATE COELI!

Rorate coeli!... Spuśćcie nam niebiosy
Wiarę w tę przyszłość, której nasze oczy
Prawie że dostrzedz nie mogą w zamroczy
Mgły, spadającej na zgnębionych losy.

Rorate coeli!... Prawdy nam potrzeba,
Aby rycerskie módz zachować znamię
W walce, gdzie fałszu dłoń szlachetność łamie:
W prawdy nas miłość uzbrójcie, o nieba!

Rorate coeli!... Waśń, jak chytry złodziej,
Wciska się między bój toczące rzesze,
Roztrąca braci ku wroga uciesze:
Niech się nam jedność i zgoda narodzi!

Rorate coeli!... Snać nam sił nie stanie,
Tak wyczerpuje nas straszna Golgota:
Nim upadniemy pod krzyżem żywota,
W słabnące dusze wlejcie nam wytrwanie.

Rorate coeli!... Abyśmy nie byli
Jako wzgardzeni służalce, swą szyję

Sami chylący do ręki, co bije,
Dumę nam dajcie w tej upodleń chwili.

Rorate coeli!... Za ojców tych męstwo,
Co marli w bitwach i kaźniach, za twarde
Znoje ich synów, za dzisiejszą wzgardę —
Nie nam, lecz wnukom zgotujcie zwycięstwo!

Rorate coeli!...



Grafika na koniec utworu.jpg


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Jan Kasprowicz.