Pospolite ruszenie

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Wacław Potocki
Tytuł Pospolite ruszenie
Pochodzenie Ogród fraszek
Redaktor Aleksander Brückner
Data wydania 1907
Wydawnictwo Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Miejsce wyd. Lwów
Źródło Skany na commons
Inne Cały tom II
Indeks stron
Pospolite ruszenie.[1]

Dano znać do obozu od placowej straży,
Że nieprzyjaciel nocą na imprezę waży,
Że Kozacy strzelają często z samopałow.
Toż rotmistrz: dobosz obudź Ichmości do wałow;
Niechaj każdy przy swoim zbrojno stawa koszu;        5
Nie mijajże żadnego namiotu, doboszu!
A ten: wstawajcie Waszmość czym prędzej dla Boga,
Pan rotmistrz rozkazuje, bo już w polu trwoga.
Aż jaki taki w swoim ozwie się namiecie:
Bij kto skurwego syna kijem, niech nie plecie.        10

Kto widział ludzi budzić w pierwospy? oszalał
Pan rotmistrz, abo sobie gorzałki w czub nalał?
Niechże sam strzeże, jeśli tak dalece tchórzy,
A wolnej równej szlachty sobie, snem nie morzy.
Sprawi się w Proszowicach za pomocą Bożą,        15
Że braciej rozkazuje z chłopami na stróżą.
Widząc dobosz, że go nikt zgoła nie usłucha
Poszedł i sam spać, nim kto strzepie mu kożucha,
I rotmistrz, towarzystwo kiedy się nie trwoży,
Zdjąwszy zbroję ze grzbieta, znowu się położy.        20



Przypisy

  1. (N.)


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Wacław Potocki.