Pokuta

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Stefan Napierski
Tytuł Pokuta
Pochodzenie Elegje
Wydawca Księgarnia F. Hoesicka
Data wydania 1937
Druk B-cia Drapczyńscy
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
POKUTA

Spójrz na mury: tu cienie, krające płaszczyzny
Z tynku białego, drgają na skrzydłach wichury:
Ogród jak wzdęty namiot wzlatuje dogóry,
Nad ugór, nad jałowe mokradła ojczyzny.

Konary, z dawnych pędów biegle obłuskane,
Klaskają piszczelami gołemi gałęzi;
W dymnikach zapomnianych głos chrapliwie rzęzi,
Widma rysując palcem naukos przez ścianę.

Cyna ruda, blask sepji, blacha, bury ołów,
Zgęszczają się w przestworach, jak na płótnie suchem.
Wyrwij barwy z blejtramu! A mokrym podmuchem
Padną liście na słomę gnijących chochołów.

Sczerniały krwią krzepnącą dachówki bronzowe.
Fałszowana jest zieleń na płotach, jak strupy
Pod kominami łuszczą się zacieki. Słupy
Skracają horyzonty, jak tułów — o głowę.

Przez nozdrza pcha się pustka, widnokrąg zatruty
Chmurami, nurzanemi w oszronionym blasku;
Trzeszczą w zębach drobiny rozgniatane piasku,
Jakbyś gorzko smakował opłatek pokuty.

W mroku cień nawet niknie, zamiera napoły,
Jak jęk wiatru, co w drewkach trzaskających syczy.
Usiądź; w płomieniach niema nadziemskiej goryczy.
Rozgrzebuj dzieje własne — te zimne popioły.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Stefan Marek Eiger.