Poezye Tomasza Kajetana Węgierskiego/Dwa Strumyki

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Tomasz Kajetan Węgierski
Tytuł Poezye Tomasza Kajetana Węgierskiego
Data wydania 1837
Wydawnictwo Jan Nep. Bobrowicz
Drukarz Breitkopf et Haertel
Miejsce wyd. Lipsk
Źródło skany na Commons
Indeks stron

Dwa Strumyki.

Strumień stał się był potokiem;
I nagłym deszczem nadęty,

Wzgardziwszy dawne łoże, leciał wielkim skokiem,
Ukryć się w morskie odmęty.
Lecz wśród spokojnej doliny
Napadł na strumyczek drugi,
Który tocząc swój kryształ przez zielone smugi,
Szedł się gubić w cień olszyny;
Po drodze wdzięczne kwiatki napawał,
Bawił się po wonnej łące,
Nigdy się nie powiększał, nigdy nieustawał,
Choć się w wężyków dzielił tysiące.
Uchodził niby, i znowu szeleścił
Pomiędzy pachnącym zielem:
Wierzę: któż się dość kiedy napieścił
Z swojego kochania celem.
Umknij się rzecze mu potok z drogi,
Mój ty strumyczku ubogi,
Nie zawadzaj mi, powiedz dla czyjej wygody
Sączysz tę niteczkę wody;
I co masz za cel gnuśnieć w tej dolinie?
Mnie gdy wyniosła fortuna;
Do rozległych państw Neptuna
Moja woda z hołdem płynie,
Spieszę się do Oceanu....
Strumyczek mu odpowiedział:
Nie zazdroszczę twego stanu,
Ja tu sobie będę siedział,
Nie podlegam bynajmniej tym chęciom szalonym,
Ani się moja żądza w projektach nie gubi,
Wolę że mnie łąka lubi,
Niż być od morza wzgardzonym.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Tomasz Kajetan Węgierski.