Poezye J. I. Kraszewskiego/Słówko Autora

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Józef Ignacy Kraszewski
Tytuł Słówko Autora
Pochodzenie Poezye J. I. Kraszewskiego
Wydawca S. Orgelbrand
Data wydania 1843
Drukarz M. Chmielewski
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Cały tom I
Pobierz jako: Pobierz Cały tom I jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tom I jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tom I jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron


SŁÓWKO AUTORA.
PL Józef Ignacy Kraszewski-Poezye tom 1 s 9.png



Nie będziemy się składać ani usilnemi prośbami naszych przyjaciół, ani żądaniami publiczności kilkakroć wyrażonemi, ani niczém podobném. Tak otwarcie — (bo teraz z czytelnikami przestaliśmy być na ukłonach, komplementach i fałszach) — chcieliśmy aby wyszły poprawniéj wydane, z dodatkiem kilkunastu urywków, poźniejszych. Nie będziemy tu przypominać, co naówczas gdy się okazały, mówiono o nich i pisano; bo dobrego powtarzać, niepozwala nasza skromność autorska (dowiedziona rzecz żeśmy wszyscy niezmiernie skromni), a złego wcale nie mamy ochoty. I złe też tak się doskonale pamięta! jestem pewny, że ci nawet, co tych poezyj nie czytali, wiedzą co o nich złego napisano.
Cóż więc jeszcze?
Prosimy was, abyście byli łaskawi na te młodzieńcze próby, wszystko co się teraz wydaje pisane było między 1834 a 1838 rokiem; wątpię czy ważniejsza od téj znajdzie się tu data — są to więc, jak wam powiadam, młodzieńcze próby — młodzieńczych uczuć wyraz. Dziś byśmy nic może podobnego utworzyć niepotrafili, w tym duchu z temi myślami; a jednak tłumaczym sobie doskonale ten peryod naszego pisarskiego zawodu, te myśli i te uczucia; tłumaczym sobie i uniewinniamy się ze wszystkiego, niczego się nie wstydząc. — Pisma są jak owoce, na każdą porę, inne dojrzewają. Powidźcie mi może, że owoc który wam dziś podaję, niedojrzały właśnie?? Jak chcecie — skosztujcie jednak jaki jest.

Gródek, d. 18 Czerwca 1842.
J. I. Kraszewski.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Józef Ignacy Kraszewski.