Choćby sobie w łeb zapalić,
Nié mam z czego Pani chwalić;
Bo z czegoż proszę, czy z oczu?
Czy to z puklów na warkoczu?
W piérwsze wpatrzyć się nie śmiałem
Drugich całkiem nie widziałem;
Bo Pani, co się nie godzi,
Przed szlubem już w czépku chodzi.
I cóś więcéj niżli wdzięki
Twéj kibici, nóżki, ręki,
Serce tkliwe, wzniosła dusza,
Głos co wabi i porusza;
Wszystko to się znajdzie w Pani,
Ależ tego nikt nie gani,
Pocóż sobie suszyć głowę
Prawiąc rzeczy tak nienowe?
Słowem, choćby w łeb zapalić,
Nié mam z czego Pani chwalić.
Tekst lub tłumaczenie polskie tego autora (tłumacza) jest własnością publiczną (public domain), ponieważ prawa autorskie do tekstów wygasły (expired copyright).