Podania i legendy polskie, ruskie i litewskie/Paproć

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Wesele zamienione w wilkołaki Podania i legendy polskie, ruskie i litewskie • 147. Paproć • Lucjan Siemieński Początek wierzby
Wesele zamienione w wilkołaki Podania i legendy polskie, ruskie i litewskie
147. Paproć
Lucjan Siemieński
Początek wierzby

Paproć kwitnie tylko o północy w dzień Św. Jana i to jedną krótką chwilkę, bo zaledwie kwiat się pokaże, natychmiast niknie; który człowiek byłby tak szczęśliwym, iżby dostał kwiatu paproci, (co ma być tak drobnym, że za paznokciem wygodnie zachować się może) nietylko znalazłby ogromne skarby, których djabeł pilnuje, ale nadto ciemna zasłona przyszłości niezakrywałaby oczom jego nieprzewidzianych zdarzeń i wypadków; słowem byłby tak, jak za czasów Pana Jezusa. Ale napróżno wielu kusiło się o tak ważną zdobycz, napróżno umyślnie czatowano. Okropność, jaka towarzyszy chwili rozkwitania kwiatu paproci, najodważniejszych i siły i przytomności pozbawiła. Skoro bowiem przyszła północ i chwila rozkwitania cudownego kwiatu, straszne trzęsienie ziemi, bicie piorunów, przy jaskrawych błyskawicach, wycie wichru i śmiech djabelski towarzyszą ciągle.
Jeden wieśniak dostał go mimowolnym sposobem. Szukał on od dni kilku zbłąkanéj krowy. Właśnie w przedjutrze Św. Jana szedł zasmucony o północy, gdy przypadkiem w łapcie wpadł mu kwiat paproci. Natychmiast znalazł obłąkaną krowę, dowiedział się o skrytych rozlicznych skarbach i cała przyszłość w widnéj postaci stanęła mu na oczy. Biedak niewiedział, że ma kwiat tak cudowny. Wróciwszy do domu rozzuł się z łapci i kwiat zgubił. Po téj stracie przyszłość mu znowu ściemniała, jak dawniéj, zapomniał o skarbach i tę tylko korzyść odniósł, iż znalazł zbłąkaną krowę.