Podania i legendy polskie, ruskie i litewskie/Dar ogniowi

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Czerwony chłopczyk Podania i legendy polskie, ruskie i litewskie • 120. Dar ogniowi • Lucjan Siemieński Wiatr
Czerwony chłopczyk Podania i legendy polskie, ruskie i litewskie
120. Dar ogniowi
Lucjan Siemieński
Wiatr

W jedném obejściu mieszkało dwóch gospodarzy, żona jednego ściśle przestrzegała oddawania ogniowi podarku, to jest: stawienia na noc w piecu małego garnuszka z wodą; gdy druga zaniedbując to czynić, z przesądu pierwszéj naśmiewała się: jedną razą żona pierwszego wyszła na podwórze i podsłuchała takiéj rozmowy dwóch ogniów:
Pierwszy. — No Bracie! ostatnią noc z sobą jesteśmy; na tamtą bowiem ja swoje obejście zniszczę i gdzie indziéj pójdę gospodarzyć; gdyż tu dłużéj niemogę wytrzymać, zeschłem na szczyptę, nigdy ani kropli wody.
Drugi. — Jak sobie zechcesz! tylko mego obejścia niezaczepiaj, bo ja mam dobrą gospodynię.
Tu nastąpiło krótkie milczenie; przerwał je ogień drugi: ale, ale, tam na górze twojego obejścia jest źłókto (naczynie drewniane do odparzania bielizny) mojéj gospodyni, żebyś mi go niespalił.
I znowu nastąpiło milczenie niczém nieprzerwane; a na drugą noc, gdy przestrzegana gospodyni rozgniewanego ognia podarku mu nie postawiła, wszczął się pożar, który całe jéj obejście zniszczył; zostało tylko na zgliszczu źłókto zupełnie nietknięte, do pierwszéj gospodyni należące.