Podania i legendy polskie, ruskie i litewskie/Chłopski rozum

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Mądry Uburtis i djabeł Podania i legendy polskie, ruskie i litewskie • 145. Chłopski rozum • Lucjan Siemieński Wesele zamienione w wilkołaki
Mądry Uburtis i djabeł Podania i legendy polskie, ruskie i litewskie
145. Chłopski rozum
Lucjan Siemieński
Wesele zamienione w wilkołaki

Jeden chłop zostawszy bardzo ubogim, gdy niemiał innego sposobu, sprzedał djabłu duszę za pieniądze; wszelako przy kupnie położył warunek, że wtedy będzie do niéj miał prawo, kiedy wszystkie liście opadnie z drzewa. Djabeł przystał, myśląc, że w jesieni przyjdzie, jak po swoję; ale gdy jesień nadeszła i djabeł przyszedł upominać się, chłop pokazał mu sosny zawsze zielone i zadrwił sobie z niego. — Inny znowu wieśniak brał od djabła złoto na miarę ćwierci bez dna, pod którą był dół głęboki, a w terminie oddał tą ćwiercią, ale dno wprawiwszy. — Z innym chłopem stracił djabeł na współce w ten sposób: Poczęli razem warzyć piwo: chłop smaczne zrobił, a djabeł, co mu pomagał, gdy cały war był w kadzi, rzekł; dzielmy się teraz. — Dzielmy, kmieć odpowie i zabiera z wierzchu z musem piwo, djabłu drożdże zostawiwszy. Widzi djabeł, że źle, a gdy się kurczy pocierając żywot, co go bolał, gdy się opił drożdży burzących, rzekł znowu: Siejmy i zbierajmy razem. — Dobrze, odrzekł chłop i zasiał rzepę. Djabeł już teraz mądrzejszy, bierze z wierzchu; dostały mu się liściaste nacie, a chłopu smaczna rzepa. Źle! pomyślał sobie biés; pomszczę się na chamie: daléj kmotrze! rzucajmy w górę, kto z nas mocniejszy? I porwał chłopa, zamiótł po piasku, rzucił w górę, aż nad komin swojéj chałupy wyleciał. Mocnyś djable — rzekł kmieć, co zbladł nieco, bujając tak wysoko; — teraz na mnie koléj i porwał djabła w poły, ścisnął, ale miasto rzucić, w górę wlepił oczy, patrzy się w miesiąc, co był w pełni. Zdziwiony djabeł pyta: czego tam ślepisz? Patrzę mój kmotrze, czy się mój rodzic na miesiącu niepokaże, co cię, jak rzucę, odbierze. Djabeł na to w przestrachu wyrwał się z rąk chłopa i uciekł jak oparzony.