Pieśni nabożne/Psalm 138. o Bogu wszystko widzącym

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Uwaga! Tekst niniejszy w języku polskim został opublikowany w 1792.
Stosowane słownictwo i ortografia pochodzą z tej epoki, prosimy nie nanosić poprawek niezgodnych ze źródłem!

<<< Dane tekstu >>>
Autor Franciszek Karpiński
Tytuł Psalm 138. o Bogu wszystko widzącym
Pochodzenie Pieśni nabożne
Data wydania 1792
Druk W drukarni J.K.Mći: XX. Bazylianów
Miejsce wyd. Supraśl
Indeks stron

PSALM 138.
O Bogu wſzyſtko widzącym.


Czegom wart Panie ty mię doświadczałeś,
Ty z gruntu moie myśli przenikałeś,
Czylim ia chodził, czym ſię uſiąść ſkłonił,
Przed wiadomością twoiąm ſię nieſchronił.

Ty ścieſzki moie uważałeś wſzędy,
Przed czaſem widział myśli mey zapędy.
Ty wſzyſtkie moie drogi przewidziałeś,
Y gdym miał mòwić, ięzyk mi ruſzałeś.

Początek rzeczy, z ich końcem poymuieſz!
Tyś mię ſam ſtworzył, Ty mię utrzymuieſz!
Dziwim ſię nad tym coś uczynił Boże:
Jak to zrobione? nikt poiąć niemoże!

Dokąd przed duchem twym przenikaiącym,
Albo przed okiem ukryć ſię czuiącym?
Jeźli do Nieba? w całym ieſteś Niebie;
Jeźli do piekła? i piekło zna Ciebie.

Czy wezmę ſkrzydła, i od ranney zorze,
Udam ſię lotem za oſtatnie Morze?
Moc twoia Panie doprowadzi wſzędzie,
Y tam mię trzymać Twa prawica będzie!

Rzekłem: w ciemnościach może ſię ukryię,
Y w nocy moich roſkoſzy użyię:

Ale gdyś światłem, gdzież Ci ciemno Panie?
Czy noc, czyli dzień, za iedno Ci ſtanie.

Ani ſię dziwię tey Twey wiadomości:
Ty ktòry moie znaſz wſzyſtkie ſkłonności,
Ty co me kroki wſzyſtkie maſz za świadki,
Patrzaiąc na mnie, od wnętrzności Matki.

Wglądaiąc w twoie niepoięte dziwy,
Czuię z pokorą iak ieſteś ſtraſzliwy!
Cuda, ſą Twoie czyny mocny Boże!
Zaprzeczyć tego ma Duſza niemoże.

Zadna kość we mnie tayną Ci niebyła,
Kiedy w żywocie Matka mię noſiła.
W ktòrym, przez ſkrytą rządòw Twych robotę,
Z niczego, tchnącą dałeś mi iſtotę.

Niedoyrzały płòd oczy Twe widziały!
Tyś go ukſztałcił w związek doſkonały;
Napisał w Xiędze, co z niego być miało,
W Xiędze, gdzie wſzelkie zapiſane Ciało.

Jakżeś to uczcił twych Przyiacioł Panie!
Wzmocnione wielce ieſt ich Panowanie!
Liczba ich piaſki przewyżſzyła twoie,
Nadtym rozmyślam, i przy tobie ſtoię.

Jeźli chceſz Boże grzeſznikòw zatracić,
Niechcę ia z niemi na wieki ſię bracić!
Z ktòrych nie ieden w ſwey myśli powiada:
Ze pròżno lud Twoy Twe Miaſta poſiada.

Czyż nieprzyiacioł Twych za mych niemiałem?
Na ich bluźnierſtwa gniewem niepałałem?
Naywiękſzą u mnie ſtali ſię ohydą,
Ci wſzyſcy, ktòrzy przeciw Tobie idą.

Boże! doświadczay ſerce ci znaiome!
Przetrząś me ścieſzki iawne i kryiome.
Jeżeli idę śladem nieprawości,
Wyprowadź z błędu na drogę wieczności.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Franciszek Karpiński.