Przejdź do zawartości

Jana Kochanowskiego Dzieła polskie (1919)/Pieśni/Księgi wtóre/Pieśń IX

<<< Dane tekstu >>>
Autor Jan Kochanowski
Tytuł Pieśń IX
Pochodzenie Jana Kochanowskiego Dzieła polskie
Wydawca Tow. Akc. S. Orgelbranda S-ów
Data wyd. [1919]
Miejsce wyd. Warszawa
Indeks stron

PIEŚŃ IX.


 Nie porzucaj nadzieje,
 Jakoć się kolwiek dzieje:
Bo nie już słońce ostatnie[1] zachodzi,
A po złej chwili piękny dzień przychodzi.
 Patrzaj teraz na lasy,
 Jako prze zimne czasy
Wszytkę swą krasę drzewa utraciły
A śniegi pola wysoko przykryły.
 Po chwili wiosna przyjdzie,
 Ten śnieg z nienagła zyjdzie,
A ziemia, skoro słońce jej zagrzeje,
W rozliczne barwy znowu się odzieje.

 Nic wiecznego na świecie:
 Radość się z troską plecie,
A kiedy jedna weźmie moc nawiętszą,
Wtenczas masz ujźrzeć odmianę naprędszą.
 Ale człowiek zhardzieje,
 Gdy mu się dobrze dzieje;
Więc też, kiedy go fortuna omyli,
Wnet głowę zwiesi i powagę zmyli.[2]
 Lecz na szczęście wszelakie
 Serce ma być jednakie;
Bo z nas fortuna w żywe oczy szydzi,
To da, to weźmie, jako się jej widzi.
 Ty nie miej za stracone,
 Co może być wrócone:
Siła Bóg może wywrócić w godzinie,
A kto mu kolwiek ufa, nie zaginie.




  1. ↑ forma przysłówkowa = ostatni raz.
  2. ↑ straci.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Jan Kochanowski.