Pieśń o obrazie N. P. M. Częstochowskiej

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor anonimowy
Tytuł Pieśń o obrazie N. P. M. Częstochowskiej
Pochodzenie Legendy i pieśni ludu polskiego nowo odkryte
Redaktor Wacław Aleksander Maciejowski
Wydawca Biblioteka Warszawska
Data wydania 1860
Druk Drukarnia Gazety Codziennej
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
6. PIEŚŃ O OBRAZIE N. P. M. CZĘSTOCHOWSKIÉJ.

Święty Łukasz anielista[1]
Prosił Boga Jezu-Chrysta,
Żeby obraz wymalować,
I cześć, chwałę Bogu oddać.
Malował go czas nie mały,
Dwadzieścia lat cztéry były,
Nie mógł ci go wymalować,
Aż się musiał nad nim zdrzymać.
Najświętsza Panienka przemówiła,
Aż Łukasza obudziła:
„Wstań Łukaszu spracowany,
Już twój obraz malowany.
Zaprzęgajcie konie, woły,
Weźcie obraz do Częstochowy.
Wieźcie go tam przez ciemny las[2],
Bo tam słońca nigdy nie masz.
Wieźcież go tam na góreczkę,
Na zieloną muraweczkę.
Na zieloną, na zieloną,
Co tam nigdy nie sieczoną.
Będą ci tam z każdéj strony,
Będzie obraz uwielbiony.
Ślepi, chromi, trędowaci,
A sam Pan Bóg z nieba płaci.
Płaci, płaci, płaci jeszcze,
Kto nawiedzi święte miejsce,
Kto nawiedzi obraz czysty,
W niebie odpust wiekuisty.“
Cztérech zbójców przyleciało,
Obraz święty szarpać chciało,

„Stójcie zbójce, nie szarpajcie.
Bo tu marnie wyginiecie.“
A zbójcę się tak polękali,
Aże krzyżem popadali.
A tam w piekle karę dają,
Octem, żółcią napawają.
A tam w piekle ścielą łoże
Ostre brzytwy, szydła, noże[3].



Przypisy

  1. Ewangelista.
  2. Głębokie lasy otaczały niegdyś Częstochowę.
  3. Cztery te wiersze są waryantem téjże pieśni.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autorów: Wacław Aleksander Maciejowski, anonimowy.