Pieśń nad kołyską

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
PIEŚŃ NAD KOŁYSKĄ.
Z NEKRASOWA.


Śpij nim wstąpisz w innych ślady —
Bajki niosę ci.
Smutno patrzy miesiąc blady
Do kołyski twej.
Zamiast baśni ci uroczej,
Prawdy wzniecę skry;
Ty mi śpij — zamknąwszy oczy:
Bajki niosę ci.

W krąg podają wieść fatalną,
Co razi jak trąd,
Że o sprawę kryminalną,
Ojca pozwał sąd.
Lecz twój ojciec — łotr koronny,
Z sądów wszystkich drwi:
Śpij — dopóki postrach płonny:
Bajki niosę ci.

Wzrośniesz — poznasz co ci w świecie,
Do karjery brak;
Zwiesisz mundur na twym grzbiecie,
Szpadę — władzy znak.
Powiesz: „prawu ja w ofierze
Składam moje dni!” —
Śpij — ja w przeszłość twoją wierzę,
Bajki, niosę ci.

Podlec — maską urzędniczą,
Twarz przepłonisz swą:
Śpij — ja pójdę tajemniczą
Śledzić drogę twą.
I nawykniesz elastycznie,
Zginać kark bez czci.
Patrz, jak to się składa ślicznie!
Bajki niosę ci!

O miedzianej skroni, bladej
Cichy — że choć wiąż.
Do intratnej się posady,
Doczołgasz jak wąż.
Nie posiejesz, nie zaorzesz,
A plon zbierzesz ty —
Śpij — dopóki kraść nie możesz,
Bajki niosę ci.

Hierarchiczne przejdziesz stopnie,
Mniejsza hańba, srom,
Kraj gwiazdami pierś twą opnie,
Kupisz wielki dom —
A po leciech — syty chwały,
Skończysz twoje dni —
Śpij mój urzędniku mały:
Bajki niosę ci.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Nikołaj Niekrasow i tłumacza: Władysław Bełza.