Pieśń Ciarlatańska na Jarmarku

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Do W. Księstwa Litewskiego Pieśń Ciarlatańska na Jarmarku • Wybór poezyj • Liryków księga druga • Adam Naruszewicz Odpis z puszczy, czyli rekolekcyi ośmiodniowéj
Do W. Księstwa Litewskiego Pieśń Ciarlatańska na Jarmarku
Wybór poezyj
Liryków księga druga
Adam Naruszewicz
Odpis z puszczy, czyli rekolekcyi ośmiodniowéj

XIII. Pieśń Ciarlatańska na Jarmarku.




O cuda, cuda! o śliczne cuda!
Kto ma pieniążki, niechaj je tu da.

W téj maluśkiéj skrzyneczce, co ma świat obszerny
Najciekawszego, zawarł rzemieślnik misterny.
Tu wszystkie rzeczy nowe, a kto spojrzy na nie,
Z podziwieniem zawoła: cuda, mości panie!

O cuda, cuda! o śliczne cuda!
Kto ma pieniążki, niechaj je tu da.

Tyś pierwszy dał pieniądze w zielonym kontuszu,
Nie wiem, czy panie Pietrze, czyli Mateuszu,
Ja nie dbam na godności, nie dbam na klejnoty
Herbowne; to pan u mnie, co położył złoty.

O cuda, cuda! o śliczne cuda!
Kto ma pieniążki, niechaj je tu da.

Przystąp... oto pan siedzi w złotogłowie strojny,
Pan nie dziwak, nie hardy, miły i spokojny;
Obok przy nim dworzanin, lecz nie wiercipięta,
Nie zna, co to pochlebstwo, co zazdrość przeklęta.

O cuda, cuda! o śliczne cuda!
Kto ma pieniążki, niechaj je tu da.

Widzisz ten dwór wspaniały: czyliż to nie cudna,
Że w nim nigdy nie gości fortuna obłudna?
Niéma tu miejsca chciwość, ni utrata marna,
Słudzy płatni, czeladka poczciwa i karna.

O cuda, cuda! o śliczne cuda!
Kto ma pieniążki, niechaj je tu da.

Ten zaś, co mu sobole wiszą od kołnierza,
Pan to wielki, a długu nie ma i halerza;
Wszyscy ekonomowie na rękę mu padli:
Wiernie służą, jeszcze go dotąd nie okradli.

O cuda, cuda! o śliczne cuda!
Kto ma pieniążki, niechaj je tu da.

A toż pewnie nie dziwna, że Krezus bogaty
Nie ciśnie ubogiego, mnożąc swe intraty?
Że w dostatkach, że w sławie, że w szczęśliwéj chwili
Pomni, czym téż przodkowie jego przedtym byli.

O cuda, cuda! o śliczne cuda!
Kto ma pieniążki, niechaj je tu da.

Jest się czemu zadziwić, gdy kto w jednę sforę
Złączył z wielką nauką skromność i pokorę;
Kiedy ten, co na kartach dni i nocy trawi,
Zawsze jest przy pieniądzach i dzieciom zostawi.

O cuda, cuda! o śliczne cuda!
Kto ma pieniążki, niechaj je tu da.

Gdy ci wierny przyjaciel zawsze równie sprzyja,
Czy fortuna w twych progach, czyli je omija,
I choć cię z swych faworów wyruguje marnie,
Do serca otwartego łaskawie przygarnie.

O cuda, cuda! o śliczne cuda!
Kto ma pieniążki, niechaj je tu da.

I to się rzadko nader trafia w ludzkim rodzie,
Aby żona w statecznéj z mężem żyła zgodzie,
By dwa ciała składały jedne tylko duszę.
Prawdziwie, ja sam na te dziwy krzyknąć muszę:

O cuda, cuda! o śliczne cuda!
Kto ma pieniążki, niechaj je tu da.

Pięknie się w domu małe wychowują dziatki;
Nie pieszczą ich ojcowie i niebaczne matki.
Nauczają iść cnoty niepomylnym śladem,
A czego uczą, sami stwierdzają przykładem.

O cuda, cuda! o śliczne cuda!
Kto ma pieniążki, niechaj je tu da.

Widziałeś kiedy mędrka, co sam wszystko umie,
Wszystko zna, wszystko gani, że jest przy rozumie?
Lub takiego patrona, który broniąc sprawy,
Popiera tylko rzeczy, a nie szarpie sławy?

O cuda, cuda! o śliczne cuda!
Kto ma pieniążki, niechaj je tu da.

Chlubny junak, co w kącie szablą wiatry kroi,
Gdy go wyzwą, nie stchórzy i placu dostoi;
Krytyk spraw cudzych, a sam w niczym niezganiony;
Sędzia ma czyste ręce od łez i mamony.

O cuda, cuda! o śliczne cuda!
Kto ma pieniążki, niechaj je tu da.

Dama udatna, piękna, jak jutrzenka złota,
A szwanku jéj stateczna nie doznaje cnota;
Biega młokos samopas, kędy chce, a przecie
Nic złego o nim ludzie nie mówią na świecie.

O cuda, cuda! o śliczne cuda!
Kto ma pieniążki, niechaj je tu da.

Pomyślne ożenienie bez mądréj uwagi,
Że nie czynią szczęśliwym piękność i posagi;
Zasługi bez zazdrości, cnota bez obłudy,
Czyliż miedzy pierwszemi nie ma miejsca cudy?

O cuda, cuda! o śliczne cuda!
Kto ma pieniążki, niechaj je tu da.

Polityk a nie szalbierz, bogacz a nie zdzierca,
Wdzięczny za dobrodziejstwa, żołnierz nie bluźnierca;
Szczęśliwy tak, że go nic w życiu nie zasmuci,
Poczciwy tak, że mu nic żaden nie wyrzuci.

O cuda, cuda! o śliczne cuda!
Kto ma pieniążki, niechaj je tu da.

Pieśń moja tak ucieszna, tak skromna, tak miła,
By ganiąc obyczaje, osób nie ganiła;
Gdy ją każdy pochwali, ani okiem krzywym
Rzuciwszy na nią, rzeknie tonem uraźliwym:

Kto pisał, wielki musiał być duda.
O cuda, cuda! o śliczne cuda!
Kto ma pieniążki, niechaj je tu da.
1770, Zab. I, 2, str. 104.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Adam Naruszewicz.