Ostatnie sny

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jerzy Żuławski
Tytuł Ostatnie sny
Pochodzenie Poezje, tom IV
Data wydania 1908
Wydawnictwo Księgarnia H. Altenberga
Drukarz Drukarnia Narodowa
Miejsce wyd. Lwów
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały tom IV
Pobierz jako: Pobierz Cały tom IV jako ePub Pobierz Cały tom IV jako PDF Pobierz Cały tom IV jako MOBI
Indeks stron
OSTATNIE SNY.

Żal mi nie ciebie, ale moich snów,
które zabrałaś ze sobą...

Cóżeś ty była?
Na drodze życia spotkana kobieta
przypadkiem,
piękna jak inne,
jak inne zakochana w sobie;
mogłem cię minąć i powiedzieć: nie ta! —
i dalej iść,
mogłem był usta twoje pocałować,
jak tyle innych ust,
słodkich tak samo, jak twoje, i znów
iść dalej, drogich nie trwoniąc snów
i nie żałować
dnia, który zaszedł już...

A jam cię odział wonią swych najkrwawszych róż,
a ja twe włosy wyzłociłem złotem

najbardziej złotych przedwieczornych zórz
na mojem niebie,
snami-m swojemi owionął cię całą
i snem najbielszym ubielił twe ciało
i usta-m rozpalił
własnych swych pragnień pożogą,
i duszy własnej królewskim przepychem
uposażyłem twą duszę —
a potem,
tak cię zrobiwszy i piękną drogą,
kochałem ciebie...

Żal mi straconych złotych moich snów,
w którem cię stroił,
bo to sny były ostatnie....

A przecie
ja ci dawałem klejnoty i kwiaty
i sny i pieśni
nawet nie przeto, byś ich była warta,
lecz żem ja był taki bogaty,
żem dać je mógł i chciał!
I wszystkom ci dał,
wszystko, co tylko drogie jest na świecie!
Jak łaski król,
tak cuda marzeń na ciebiem zlał

i ukochania przepełną czarę,
aż byłaś dla mnie przez jeden dzień piękna...

I oto stoję z próżnemi rękoma,
jak nędzarz:
o, gdzież są — mów! —
te moje sny,
w które cię wczora stroiłem, ja — król?

Wzięłaś mą miłość, zabrałaś wiarę
i krew i łzy;
został mi dzisiaj jedynie... ból!

Nie ciebie żal mi, ale moich snów,
bo były ostatnie.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Jerzy Żuławski.