O biskupie fjołkowym

From Wikiźródła
Jump to navigation Jump to search
<<< Dane tekstu >>>
Autor Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Tytuł O biskupie fjołkowym
Pochodzenie Niebieskie migdały
Wydawca Krakowska Spółka Wydawnicza
Data wydania 1922
Druk W. L. Anczyc i Spółka
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
O BISKUPIE FJOŁKOWYM

Był raz biskup fjołkowy,
urodzony w Niedzielę.
Chodził sobie w fjoletach,
mieszkał w wiejskim kościele.

Miał usta w bladej twarzy
na kształt spalonych kłosów:
nie całował przenigdy
świętości złotych włosów.

Miał oczy chore, lśniące
z ponad zgiętego nosa:
nie widział jak się oczy
zamieniają w niebiosa.


Choć miał serce bijące
jak i u innych ludzi,
nie poczuł jak Bóg w sercu
przeciąga się i budzi.

Miał jeszcze księgę starą,
pisaną mądrze z głupia:
Niechaj radości zamrą —
czuwaj duszo biskupia!

— Słuchał dzwonów w południe,
później wdychał kadzidło,
patrzał w złote ołtarze, —
aż mu wszystko obrzydło.

Więc był smutny i gorzki
w swem fjoletowem sercu —
klękały przed nim babki
na dużym pstrym kobiercu.

Łzy mu z oczu kapały —
same płatki fijołków!

Dziwiły się z ołtarzy
grona głupich aniołków.

Był raz biskup fjołkowy
nie wznosił nigdy czoła,
gęsto porosły fjołki
w cieniu murów kościoła.

Był raz biskup fjołkowy.
A może go nie było?
A może się to fjołkom
pod murami przyśniło?






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Maria Pawlikowska-Jasnorzewska.