Na szczycie (Birkenmajer, 1927)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Józef Birkenmajer
Tytuł Na szczycie
Pochodzenie Poszumy Bajkału
cykl Przez tajgi i tundry
Wydawca Księgarnia L. Zwolińskiego
Data wydania 1927
Druk Drukarnia Ludowa w Krakowie
Miejsce wyd. Zakopane
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
Na szczycie.

Stanąłem na wierzchołku skał,
Podemną zrąb krzesanic...
Spojrzałem w dół: świat mi się zdał
Tak mały — choć bez granic...
Bezdenna przepaść u mych stóp,
I któż się w nią zapuści?
Jedynie orły, wietrząc łup,
Nie trwożą się czeluści.
Poniżej tryska kępa drzew:
Sosny strzeliste, czujne —
Nie schylą czół, choć wiatru wiew
Targa ich włosy bujne.
Zawrotny strumień spada w dół
I pełznie siwym łęgiem
Do rzeki, co od srebrnych kół
Lśni aż pod widnokręgiem.
Ja patrzę, myślę — w duszy ot
Powstają dziwne chcenia:
Żeby posiadać orli lot,
Potęgę mieć strumienia;
Mieć duszę twardą, jak ten zrąb,
Jak drzewa te niezłomną,
Bezdenną jak otchłani głąb,
Jak cały świat — ogromną!








Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Józef Birkenmajer.