Mozart

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Wiktor Gomulicki
Tytuł Mozart
Pochodzenie Gomulickiego Wiktora wiersze. Zbiór nowy
Data wydania 1901
Druk Drukarnia A. T. Jezierskiego
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera) Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
MOZART.


Jak wieczyście łaknące Don Juana serce,
Tak Mozarta pieśń: kocha, tęskni i rozpacza;
I w krainie harmonii, z harmonią w rozterce,
Błądzi, skarżąc się, nakształt wiecznego tułacza.

Roją się w niej, przybrane w szaty najjaskrawsze,
Widziadła, które płodzi chorych marzeń szalej;
Przy niejednem pozostać chciałaby na zawsze,
Ale fatalność woła: — Idź dalej! idź dalej!...

Idzie — pędzona pragnień i zawodów biczem,
Szukając szczęścia, śmierci albo zapomnienia,
Lecz głód serca zasycić nie daje się niczem,
I każdy kwiat zerwany w piołun się przemienia;

Bo nie dla tych lśni owoc na drzewie żywota,
Co chcą, by ziemia była więcej, niźli ziemią...
Przeklęci, których sercem głodna żądza miota!
Przeklęci, w których dusze Prometejów drzemią!

I tym biada, co wierzą, iż Bóg w Elwir twarze
Zaklął prawd nieśmiertelnych zagadkę przezroczą;

Bałwochwalcze im najpierw stawiają ołtarze,
Potem je nieczułości piorunem druzgoczą.

Szaleni — i nieszczęśni!... Lecz ty wiesz, Mozarcie,
Ile potęgi szczytnej to szaleństwo mieści;
Pieśń twa, to wrzącej duszy z zimną ziemią starcie,
Wulkan kwiatów i lawy, szału i boleści.

Nie tylko pośród kwieciem strojnego łożyska
Nieśmiertelnej poezyi płynie strumień złoty —
Ach! obficiej on jeszcze i wyżej wytryska
Z wieczystego łaknienia, z wieczystej tęsknoty..




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Wiktor Gomulicki.