Melani

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Szymon Zimorowic
Tytuł Wtórego chóru młodzieńskiego
Podtytuł 20. Melani
Pochodzenie cykl Roksolanki
ze zbioru Sielanki Józefa Bartłomieja i Szymona Zimorowiczów
Data wydania 1857
Wydawnictwo Nakładem Michała Dzikowskiego
Miejsce wyd. Przemyśl
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tekst jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tekst jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
20. Melani.

Gdym do twego ogródeczka niedawno w maju
Przyszedł, rozumiałem, żem był wzięty do raju,
Obaczywszy rozmaitość bujnego zioła:
To fiołki, to rozmaryn stoi do koła,
A od twojej twarzy, każdy się kwiat żarzy:
Nuż goździki śliczne i róże roźliczne
Rumienieją się, patrzając w ciebie ustawicznie.
Wszytko nizac ma kochanko! gdy nie masz ciebie;
Mnie żaden kwiat nie powabi wonny do siebie;
Cóż mi po tem, chociaż pojźrzę na konwalją?
Chociaż uszczknę miłą różę, abo lilią?
Bez twojej urody niczem są ogrody;
Twe wargi szkarłatne i czoło udatne
Wszytkie kwiecia nabogatsze czynią niepłatne.
Jeśliś przeto mię wezwała, żebym się bawił
A w tesknicy frasowliwej tylko czas trawił,
Jakoż ja mogę bez ciebie wytrwać na świecie?
Fraszką u mnie wirydarze, fraszką są kwiecie.
Głupi bym był, wierzę, kiedybym w tej mierze
Więcej kochał w zielu, niźli w przyjacielu,
Któremu serce wylałem nad inszych wielu.
Czyli już śpisz, czy na jawie ze mnie żartujesz?
Jakie teraz niepogody, aza nie żałujesz?
Noc ciemniejsza nad obyczaj, deszcz z wierzchu leje,
Ja przecię czekam w ogródku mając nadzieję,
Że zasnąć nie raczysz, aże mnie obaczysz;
Jeżeli miłujesz, wiacneczkiem[1] darujesz,
Dosyć będzie ze mnie, gdy mię tak uszanujesz.
Lecz widzę, zapamiętałaś twojego sługi,
Bardziej ci się upodobał niewiem ktoś drugi,
Z którym miluchno rozmawiasz godzin w noc kila;
Jeśli mi to na złość czynisz, dajbyś nie żyła.
Ale żyj szczęśliwa, póki będziesz żywa;
Bo pewienem tego, że ty dla nowego
Przyjaciela nie opuścisz mnie dawniejszego.
Już dobra noc ogródeczku! z żalem odchodzę,
Dobra noc wam ziółeczka, i tobie gospodze!
Wianeczek ci zostawię, weźmij go sobie,
A jako tej nocy spałem, wypowie tobie.

Wierzże, iż tej nocy nie zamknąłem oczy;
Przecie ty koniecznie miej dobrą noc wiecznie,
Ja się z tobą dzisiaj żegnam już ostatecznie.



Przypisy

  1. Przypis własny Wikiźródeł Błąd w druku; powinno być – wianeczkiem.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Szymon Zimorowic.