Mańifest w sprawie poezji futurystycznej

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Bruno Jaśeński
Tytuł Mańifest w sprawie poezji futurystycznej
Pochodzenie Jednodńuwka futurystuw
Redaktor Bruno Jasieński
Data wydania czerwiec 1921
Wydawnictwo Bruno Jasieński
Drukarz Drukarnia Związkowa w Krakowie
Miejsce wyd. Krakuw
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera) Wszystkie fragmenty
Pobierz jako: Pobierz Wszystkie fragmenty jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Wszystkie fragmenty jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Wszystkie fragmenty jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Okładka lub karta tytułowa
Indeks stron


MAŃIFEST
w sprawie
poezji futurystycznej.

1. Kubizm, ekspresjońizm, prywitywizm, dadaizm pszelicytowały wszystkie izmy. Pozostał jeszcze ńewyzyskany jako prąd w sztuce jedyńe onańizm. Proponujemy go na zbiorową nazwę dla wszystkih naszyh pszeciwńikuw. Jako uzasadńeńe podkreślamy podstawowe momenty sztuki antyfuturystycznej: bezpłćowość; ńemoc zapłodńeńa swoją sztuką tłumuw; spokojny, paseistyczny samogwałt w ćeńu melanholijnyh pracowńi.
2. W hwili olbżymih realizacji wprowadzańe nowyh nazw uważamy za zbyteczne i z hwilą ńezgodne. Podnośimy zamiast godła imię tej garstki, ktura pułtora dzieśątka lat temu pierwsza żućiła hasła tej walki, kturą my dźiś kończymy i powturńe nazywamy śebie

futurystami.

3. Ńe mamy zamiaru w r. 1921 powtażać tego, co ońi czyńili już w 1908. Wiemy, że o tyle lat starśi od ńih jesteśmy. To, co u ńih było tylko pszeczuwańem, pośpiesznym żucańem nowyh perspektyw — muśi u nas stać śę twardym, świadomym śebie i twurczym wyśiłkiem.
Jako spadkobiercy ogromnego mocarstwa formy, ogłaszamy wielkie ujednostajńeńe waluty. Będźemy wymieńać wszystkie kubistyczne, ekspresjońistyczne, dadaistyczne, primitywistyczne bilety kredytowe na jedyńe od czasuw greckih ńepodrabialne talenty.
W tym celu postanawiamy:
4. Ńe wolno w r. 1921 nikomu twożyć i konstruować tak, jak to czyńiło śę już kiedyś pszed ńim. Żyće płyńe napszud i ńe powtaża śę. Twurcę każdego obowiązuje to wszystko, co zastał + ten cudowny nowy skok, ktury artysta każdy uczynić muśi w pruźńę wszehświata.
Sztuka jest twożeńem żeczy nowyh.
Artysta, ktury nie twoży żeczy nowyh i ńebywałyh, a pszeżuwa jedyńe to, co było pszed ńim zrobione, po paręset razy — ńe jest artystą i powińen za używańe tego tytułu odpowiadać sądowńe, jak za używańe każdego innego bez odpowiedńih kwalifikacji. Wzywamy społeczeństwo do zorganizowanego bojkotu podobnyh jednostek.
5. Każdy artysta obowiązany jest stwożyć zupełńe nową ńebywałą dotąd sztukę, kturą ma prawo nazwać swoim imieńem.
6. Dźeło sztuki uważamy za żecz dokonaną, konkretną i fizyczną. Kształt jego uwarunkowany jest śćiśle wewnętszną potrzebą. Jako takie odpowiada ono za śebie całym kompleksem sił go składającyh, zawdźęczając kturym tak, a ńe inaczej — t. j. z 06]wewnętsznym pszymusem skoordynowane są jego poszczegulne częśći w stosunku do śebie i do całośći. Ten wzajemny stosunek nazywamy kompozycją. Kompozycję doskonałą, t. j. ekonomiczną i żelazną — minimum materjału pszy maximum ośągńętej dynamiki — nazywamy kompozycją futurystyczną. W ten sposub wolno jedyńe odtąd komponować. Jako motywy decydujące podajemy pszedewszystkiem: Drożyzna ogulna: a) środkuw drukarskich, ktura czyńi ogłaszańe drukiem żeczy zbędnyh ńe wskazanym i dla położeńa ekonomicznego państwa wręcz szkodliwym; b) drożyzna czasu. Człowiek wspułczesny zajęty jest pszez 8 godźin pracą fahową. Pozostałe 4 godźiny ma na jedzeńe, załatwiańe interesuw żyćowyh, sport, rozrywki, utrzymywańe stosunkuw toważyskih, miłość i sztukę. Na samą sztukę pszypada u pszećętnego człowieka wspułczesnego od 5 do 15 minut dźenńe. Dlatego sztukę otszymywać muśi w specjalńe spreparowanyh pszez artystuw kapsułkah, zawczasu oczyszczoną z wszelkih zbytecznośći i podaną mu w formie zupełńe gotowej, syntetycznej.
Dźeło sztuki jest ekstraktem. Rozpuszczone w szklance dńa powszedńego powinno ją całą zabarwić na swuj kolor.
Pszed ogłoszeńem dźeła sztuki drukiem artysta obowiązany jest wyćisnąć z ńego pszedtem wszystkie pozostałe resztki wody. Artyśći, wykraczający pszećiw temu postanowieńu, odpowiedźalńi będą pszed społeczeństwem na ruwńi ze zwykłymi złodźejami pod zażutem kradźeży czasu.
7. Pszekreślamy logikę, jako mieszczańsko-burżuazyjną formę umysłu. Każdy artysta ma prawo i jest obowiązany stwożyć swoją własną auto-logikę. Za zasadńicze cehy każdej poszczegulnej logiki uważamy:
błyskawiczne kojażeńe żeczy pozorńe dla logiki mieszczańskiej od śebie odległyh; dla skrutu drogi pomiędzy dwoma szczytami — skok pszez prużńę i salto mortale.
8. Poezja operuje w płaszczyźńe słowa, tak jak plastyka w płaszczyźńe kształtuw, muzyka — dźwiękuw. Słowo jest materjałem złożonym. Oprucz treśći dźwiękowej ma jeszcze inną treść symboliczną, kturą reprezentuje, a kturej ńe tszeba zabijać pod groźbą stwożeńa tszećej sztuki, ktura ńe jest już poezją, a ńe jest jeszcze muzyką (dadaizm).
Poezja jest taką kompozycją słuw, aby ńe zabijając tej drugiej konkretnej duszy słowa wydobyć z ńego maximum rezonansu.
Zrywamy raz na zawsze z wszelkim opisywańem (malarstwo), ale z drugiej strony i z wszelkim onomatopeizowańem, naśladowaniem głosów pszyrody i t. p. ńesmacznymi rekwizytami pseudofuturyzującego neorealizmu.
Pszekreślamy zdańe jako antypoezyjny dźiwoląg.
Zdańe jest kompozycją pszypadkową, spojoną jedyńe słabym klejem drobnomieszczańskiej logiki. Na jego miejsce — skondensowane, ostre i konsekwentne kompozycje słuw, ńe krępowanyh żadnymi prawidłami składni logiki czy gramatycznośći, jedyńe twardą wewnętszną końecznością, ktura po tońe A domaga się tonu C, po tońe C tonu F i t. d.
9. Pszekreślamy kśążkę, jako formę dalszego dostarczańa poezji odbiorcom. Poezja, jako sztuka operująca wartośćami akustycznymi może być oddawana jedyńe słowem. Kśążka odgrywać może conajwyżej rolę nut, na podstawie kturyh pewna kategorja ludźi, wyjątkowo uzdolńonyh (wirtuozuw) może odbudowywać całość pierwotną. Z hwilą wynaleźeńa telefonografu, t. j. połączeńa fonografu z telefonem, kśążka jako pomost pomiędzy twurcą a publicznośćą okaże śę do reszty ńeużyteczną i zbędną.
10. Sztuka nasza ńe jest ańi odzwierćedleńem i anatomją duszy (psyhologja), ańi wyrazem naszych dążeń ku zaświatom Boga (religja), ańi roztsząsańem odwiecznyh problematów (filozofja). Pszeciw takim zażutom odpowiadać dźiś hyba ńe potszebujemy. Sztuka ńe jest ruwńeż pamiętńikiem skąd inąd może ćekawyh pszeżyć i perypetji wewnętsznyh artysty. Dźadkowie nasi dosyć namęczyli ćerpliwyh wspułczosnyh swymi tęsknotami, ćerpieńami i erotomańją. Pszeżyća artysty są jego własnośćą prywatną, zajmującą ńewątpliwie dla najbliższej rodźiny i wielbićelek, ale dla ńikogo więcej. Poleca śę artystom dla odprowadzeńa i wyładowańa pszeżyć swoih w odpowiednim kierunku zajmować śę więcej sportem, miłośćą płćową i naukami śćisłymi.
11. Odrywamy od orgańizmu żyća pszyczepionyh do ńego jak pijawki zarozumiałyh posożytuw, nazywającyh śebie poetami, karmiącyh śę cudzą pracą i ńe produkującyh wzamian ńic, pońeważ żyće takie, jakiem jest, ńe wytszymuje miary ih prometejskih psyhe.
Pohwalamy żyće, kture jest wiecznym mozolnym zmieńańem śę — ruh, motłoh, kanalizację i Miasto.
Poezja muśi być codźenną, głęboko aktualną i powszechną.
Romantyczny smęt ruż i słowikuw dawno pszestał już na nas dźałać.
Egzaltuje nas tłum, pojęty jako gigantyczna fala obracającej śę turbiny. W wiecznej pracy i walce żyća o wytwożeńe dńa jutszejszego hcemy być w swoim zakreśe uczćiwymi i świadomymi pracowńikami.
12. Zrywamy raz na zawsze z patosem wiecznośći w stosunku do dźeł sztuki.
Bezwzględna wartość dźeła sztuki waha śę pomiędzy 24 godźinami a mieśącem.
W kraju, gdźe wszystko pszeżywa śę tak powoli — u nas — pszedłużamy ten termin do 1 roku. Po upływie tego czasu wszystkie ńewyspszedane kśążki mają być wycofane z handlu kśęgarskiego. Wszelkih drugih i tszećih wydań zabrańa śę. Ńe poddający śę temu postanowieńu poćągńęci będą do odpowiedźalnośći pszed społeczeństwem, kture samo rozstszygać będźe poszczegulne wypadki w drodze plebiscytu.

W Krakowie 3 kwietńa 1921.

BRUNO JAŚEŃSKI.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Bruno Jasieński.