Księga pamiątkowa miasta Poznania/Ogród Zoologiczny

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Księga pamiątkowa miasta Poznania
Podtytuł Dziesięć lat pracy polskiego zarządu stołecznego miasta Poznania
Redaktor Zygmunt Zaleski
Data wydania 1929
Wydawnictwo Magistrat stołecznego miasta Poznania
Miejsce wyd. Poznań
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Indeks stron
Ogród Zoologiczny.

Zawiązek Ogrodu Zoologicznego w Poznaniu powstał jesienią 1870 roku. Zgromadzono wówczas kilkanaście gatunków zwierząt i pomieszczono w ogrodzie restauracyjnym obok dawnego dworca kolei starogardzkiej, na terenie, który dziś jeszcze zajmuje Ogród Zoologiczny. Pierwotnie stał ogród ofiarną pracą jednostek. W r. 1875 założono towarzystwo „Ogród Zoologiczny”, które rozbudowało zwierzyniec i do roku 1911 sprawowało wyłącznie pieczę nad nim. Z pośród kierowników towarzystwa wyróżniali się pracą radca miejski i kupiec Robert Jaeckel, nauczyciel Stanisław Zieliński oraz radca dr. Lewiński. Teren Ogrodu nabyło towarzystwo na własność w r. 1886 i pobudowało w ciągu lat następnych szereg stosownych urządzeń na racjonalne pomieszczenie zwierząt (stawy, alpinarjum, małpiarnia, grota, sztuczna dolina górska itp.). Przed wielką wojną liczyło towarzystwo 2100 członków i posiadało w zwierzyńcu 696 okazów w 342 gatunkach. Zwiedzających ogród było w r. 1913 osób 163 095. Nie mogąc samodzielnie wytrzymać ciężaru utrzymania Ogrodu odstąpiło go towarzystwo miastu z dniem 1 stycznia 1912 wraz z całym inwentarzem żywym i martwym. Miasto obejmując zwierzyniec i troskę o jego utrzymanie, pozostawiło mu w zasadzie dotychczasową jego organizację. Na czele stanął zarząd wyłoniony częściowo z członków Magistratu i Rady miejskiej, częściowo z osób ze sfer obywatelskich m. Poznania, a bezpośrednio kierownictwo spoczęło w rękach odpowiedzialnego przed zarządem dyrektora.
By uczynić zadość rozlicznym potrzebom tej instytucji wyznaczono Ogrodowi Zoologicznemu w budżecie miasta odpowiednie subwencje oraz oddano w zarząd 7,18 ha roli miejskiej celem własnej produkcji paszy dla zwierząt roślinożerczych. Poza tem pobierał Ogród Zoologiczny poważne subwencje państwowe i krajowe.
Z wybuchem wojny światowej zaczyna się upadek zwierzyńca. Szczególnie groźne przybrał on formy przy końcu wojny. Frekwencja zwiedzających gości zmalała, głód, choroby i brak opieki nad zwierzętami okropne czyniły spustoszenia, klatki stały pustką, a brak funduszów uniemożliwiał uzupełnienie strat. Doszło wreszcie do tego, że z początkiem 1919 r. było zaledwie 243 zwierząt w 75 gatunkach, a całość instytucji wykazywała zupełne zaniedbanie.
W tak opłakanym stanie znajdujący się Ogród Zoologiczny objęło społeczeństwo polskie, gdy w roku 1919 Niemcy ustąpili z zarządu. Nowy zarząd wyłącznie z Polaków złożony, zabrał się szczerze i ochoczo do pracy, aby uchronić zwierzyniec od zupełnej ruiny. W całej pełni usiłowania zarządu poparło miasto Poznań. Bezpośrednie kierownictwo Ogrodu Zoologicznego objął od dnia 1 czerwca 1919 r. Dr. Bolesław Cylkowski. Pierwszem zadaniem polskiego zarządu było podniesienie frekwencji Ogrodu Zoologicznego, późniejszem remont walących się budynków i uzupełnienie zwierzostanu. Zadania te były wobec panujących ogólnych stosunków powojennych i wojny bolszewickiej niełatwe, mianowicie wzrastająca z dniem każdym drożyzna paszy dla zwierząt oraz wysoka robocizna stawiły instytucję przed alternatywą: staranie o rozwój ogrodu — albo likwidacja. Obrano pierwszą możliwość, pomimo, że koszty utrzymania Ogrodu Zoologicznego wzrastały gwałtownie, podczas gdy dochody coraz były słabsze.
Wykazywały to zestawienia budżetowe z lat inflacyjnych. Wystarczy nadmienić, że w roku 1920 dochody ogrodu, z wysiłkiem zyskane, wynosiły 800 000 marek, wydatki zaś 1 100 000 mk., a w roku 1921 przewyższały wydatki wszelkie dochody o 5 000 000 mk. Deficyty pokryło w każdym wypadku miasto Poznań. Ministerstwo W. R. i O. P. rozporządzeniem przyznało w r. 1921 Ogrodowi Zoologicznemu jednorazową zapomogę w kwocie 50 000 mk., a Ministerstwo byłej dzielnicy pruskiej w wysokości 2 000 000 mk. Pozatem była kasa Ogrodu Zoologicznego zasilana przez obywatelstwo miasta Poznania oraz instytucje handlowe i przemysłowe. Działo się to na skutek płomiennych odezw i memorjałów „Zarządu Ogrodu Zoologicznego“, „Polskiego Towarzystwa Przyrodników im. Kopernika“. „Sekcji mat.-przyrod. T. P. N.“ i „Polskiego Związku Myśliwych“. Nieocenioną przysługę w ratowaniu od upadku oddała Ogrodowi Zoologicznemu prasa poznańska. Przez częste publikowanie rozpraw i artykułów o zwierzyńcu i nawoływanie publiczności do zwiedzania obudziło się w szerokich warstwach społeczeństwa polskiego wielkie zainteresowanie „Zoologiem“ poznańskim, tak że liczba zwiedzających ogród wynosiła w 1919 r. 184 138 osób. a pod koniec 1922 r. wzrosła do 234 984. Z początkiem 1922 r. nastąpił zwrot na lepsze i naprawa stosunków zaczęła się zaznaczać. W ogrodzie pojawiły się znowu lwy, wymienione zagranicą za wielbłądy bolszewickie. Gdy z upływem lutego 1922 r. dyrektor Dr. Cylkowski złożył swój urząd, powołał zarząd od 1 marca 1922 r. na dyrektora Ogrodu Zoologicznego Kazimierza Szczerkowskiego.
Zapoczątkowaną w ubiegłych latach propagandę na rzecz Ogrodu Zoologicznego postanowiono jeszcze intensywniej stosować, a mianowicie budzić nowe i rozszerzać dotychczasowe zainteresowanie się obywatelstwa polskiego zwierzyńcem poznańskim. Poczynione w tym kierunku kroki odniosły dla Ogrodu Zoologicznego bardzo dodatnie skutki. Kilka poznańskich firm budowlanych przeprowadziło bezinteresownie naprawę walących się budynków, osoby prywatne i instytucje handlowe i przemysłowe zasilały kasę ogrodu dobrowolnemi datkami pieniężnemi, a od ziemian i młynów otrzymał ogród bezpłatnie poważne ilości ziarna, siana, słomy, buraków, ziemniaków, wytłoków, otrębów i t. p. paszy dla zwierząt. Do wyrestaurowanych i odnowionych pawilonów nabyto 53 nowych zwierząt w 30 gatunkach, mianowície do pustej od kilku lat małpiarni zawitało 20 okazów w 7 gatunkach. Celem własnej produkcji paszy dla zwierząt wydzierżawiono od miasta 30 ha roli. Przez to uzyskano nietylko paszę pierwszorzędnej jakości ale także tańszą, niż od dostawców ziemiopłodów rolnych.
Po ukończone] naprawie budynków i zagród w zwierzyńcu przystąpiono w r. 1923 do renowacji i odnowienia krzeseł i stołów w parku koncertowym. Mimo stałego ubytku szczególnie w starszym zwierzostanie wzrastała ilość zwierząt przez zakup nowych okazów wzgl. w drodze wymiany lub skutkiem własnego przychowku. Tym sposobem przybyło w 1923 r. 160 ssaków i ptaków w 66 gatunkach, a mianowicie lew, tygrys bengalski, para lampartów, szakale, hieny, tapir indyjski, jelenie „Wapiti“, pekari obrożne, kuce afrykańskie i mnóstwo rozmaitego ptactwa do ptaszarni i na stawy.
Wytrwała praca zarządu wydawała coraz to piękniejsze wyniki, a społeczeństwo, dzięki licznym odezwom, prośbom i napomnieniom odnosiło się życzliwie i ofiarnie do swego „Zoologu“. Ten zdrowy objaw szerokich kół obywatelstwa polskiego należy wysoko zapisać w dziejach kultury polskiej, gdy się zważy, że w Niemczech, gdzie zawsze rozwijały się ogrody zoologiczne, ujawniał się ich upadek, kiedy to w pierwszych latach powojennych zamknięto wzgl. zlikwidowano ogrody zoologiczue w Monachjum, Wrocławiu i Hanowerze. Szczególnie r. 1924 zapisał się pod każdym względem dodatnio w bilansie Ogrodu Zooloqicznego. W zwierzyńcu zbudowano nowy domek z zagrodami dla kóz i owiec i postawiono trzy duże gołębniki. Podwórze gospodarcze otrzymało nowy bruk, trzy nowe szopy do sprzętów i trzy schowy dla powózek, a we wszystkich budynkach tak gospodarczych jak i pawilonach dla zwierząt założono, czego dotąd nie było, oświetlenie elektryczne. Pod względem ogrodniczym usunięto mnóstwo starych drzew i krzewów, które zbytnio zacieniały tak pawilony jak i zagrody dla zwierząt, a dotąd puste miejsca zagajono nowemi drzewami i krzewami. Zwierzostan uzupełniono przez zakup 127 rozmaitych ssaków i ptaków, z których jako najcenniejszy nabytek należy wymienić tutaj jednę parę żubrów, a poza niemi z ważniejszych okazów jednę parę niedźwiedzi polarnych, niedźwiedzia malajskiego, jednę parę zebr i trzy lwy morskie. Żubr, który jeszcze przed wojną światową przebiegał licznemi stadami puszczę Białowieską, jest dziś już zwierzęciem wymierającem. Wielka wojna wytępiła go doszczętnie w Białowieży. Żyje ich tylko nieznaczna liczba, bo zaledwie 60 okazów w europejskich ogrodach zoologicznych i prywatnych zwierzyńcach magnackich. Stąd też nabytek żubrów z Niemiec dla poznańskiego zwierzyńca posiada nadzwyczaj doniosłe znaczenie, a kupno było o tyle szczęśliwe, że uzyskano dotychczas od tej pary przychowku jednego byczka i jednę jałówkę.
Pod koniec 1924 r. liczył Ogród Zoologiczny 521 zwierząt w 181 gatunkach. Dla lepszej orjentacji zwiedzających ogród wydano „Przewodnik po Ogrodzie Zoologicznym w Poznaniu“. Celem wzmocnienia i rozszerzenia propagandy na rzecz Ogrodu Zoologicznego ogłoszono jesienią 1924 r. konkurs na plakat reklamowy. Prac wpłynęło przeszło 100, z których jury wybrało 4 plakaty, a mianowicie z białemi niedźwiedziami, szympansem, rysiem i lwem morskim i cztery winiety z lwami morskiemi, strusiem, głową lamparta i białym niedźwiedziem.
Ze wszystkich budynków, stojących na terenie Ogrodu Zoologicznego dom restauracyjny znajdował się w najgorszym stanie. Stąd też po dokonaniu remontu wszystkich zabudowań w zwierzyńcu rozpoczęto jesienią 1924 r. gruntowną naprawę i odnowienie tego budynku. Do jego najważniejszych ulepszeń zaliczyć należy posadzkę na wielkiej sali i nowe podłogi w wszystkich innych ubikacjach, nowa scenę z kulisami, oświetlenie elektryczne, nowe ustępy i otynkowanie ścian zewnętrznych od strony ogrodowej. Łącznie z ulepszeniem oświetlenia elektrycznego wewnątrz budynku zaprowadzono także odpowiednie oświetlenie elektryczne w ogrodzie koncertowym, dalej naprawiono ustawicznie wysychający staw. W zwierzyńcu zaś wystawiono na południowej stronie bażantarni wielką żelazną woljerę dla ptaków brodzących i t. p. w postaci kopuły, 14 m wysoką, 22 m długą i 20 m szeroką. Wspaniała ta budowa jest obecnie najpiękniejszą ozdobą całego ogrodu.
Wydatki na te wielkie prace dochodziły setek tysięcy złotych. Lecz świadomy ważności Ogrodu Zoologicznego, Magistrat miasta Poznania nie skąpił i w tym wypadku środków i pokrył deficyt 1925 r. a poza tem w swym budżecie wyznaczył Dyrekcji Ogrodów Miejskich odpowiednie środki na utrzymanie i ulepszenie urządzeń ogrodniczych w zwierzyńcu. Ostatnia decyzja Magistratu wpłynęła bardzo korzystnie na dalszy rozwój Ogrodu Zoologicznego. Dotąd bowiem urządzenia ogrodnicze pozostawiały bardzo dużo do życzenia. Winien temu był brak funduszów i fachowej opieki. Odkąd jednak troska o upiększenie ogrodu pod względem ogrodniczym spoczęła w ręku Dyrekcji Ogrodów Miejskich, odtąd zaznaczył się w Ogrodzie Zoologicznym niezwykły postęp. Mianowicie znikły w ogrodzie wszelkie szpecące go krzewy i altanki oraz puste skwery i ściany pawilonów, ustępując miejsca pięknym trawnikom, kwietnikom i pnącym roślinom. Z rozkwitem Ogrodu Zoologicznego wzrastała frekwencja zwiedzających, a zainteresowanie się nim ogółu społeczeństwa w Poznaniu jako też i w dalszych okolicach Polski przybierało coraz to większe rozmiary. Było to z jednej strony skutkiem intensywnej pracy zarządu wewnątrz ogrodu, a z drugiej strony skutkiem odpowiedniej propagandy nazewnątrz. Za pomocą firmy „Ruch” Polskie Tow. Księgarni Kolejowych Sp. Akc. rozesłano po wszystkich znaczniejszych dworcach kolejowych plakaty z białemi niedźwiedziami, szympansem i rysiem, a w pismach miejscowych i pozamiejscowych wzywano publiczność przez krótkie odezwy poparte gustownemi rycinami do zwiedzania i popierania „jedynego w Polsce Ogrodu Zoologicznego w Poznaniu“.
Nie zapomniano także o dalszem uzupełnieniu zwierzostanu, który pod koniec 1925 roku wynosił 645 okazów w 193 gatunkach, zaś ilość zwiedzających ogród w tym roku wynosiła 211 653 osób, w tem 30 183 dzieci szkolnych.
Spodziewano się, że wyrestaurowany i zaopatrzony w nowe urządzenia Ogród Zoologiczny spotęguje w roku 1926 liczbę zwiedzających i przez to powiększy swe dochody. Lecz nadzieje te zawiodły. Wpłynęły na to ogólny zły stan gospodarczy kraju i bardzo licha pogoda tego lata; liczba zwiedzających w 1926 r. wynosiła tylko 183 217 osób.
Przez przyrost wzgl. zakup nowych zwierząt powiększyła się ich ilość w tym roku do 794 okazów w 224 gatunkach, z których najważniejsze były: gnu pręgowane, puma, antylopa indyjska, kozy tar, muflony, strusie, kazuar, marabuty i żórawie indyjskie.
Wzrastająca w roku 1927 poprawa ogólnego stanu gospodarczego w kraju zaznaczyła się pomimo niezupełnie odpowiedniej pogody tego lata dość korzystnie dla Ogrodu Zoologicznego. Frekwencja bowiem zwiedzających gości wzrosła do 223 858 osób łącznie 27 138 dzieci szkolnych. Przez zaprowadzenie t. zw. „tanich niedziel“, kiedy to w pierwszą niedzielę po pierwszym miesiąca pobiera się wstępne o 50% niższe, umożliwiono mniej zamożniejszej publiczności częstsze i liczniejsze zwiedzanie ogrodu.
Na sztucznem alpinarjum, które było zbudowane dla zwierząt wysokogórskich, mieściły się wielkie klatki z siatki drucianej dla ptaków drapieżnych. Te niewłaściwe urządzenia usunięto i pobudowano odpowiednie zagrody dla kóz i owiec górskich. Celem podniesienia zdrowotności zwierząt egzotycznych sprawiono lampę kwarcową i lampę „Sollux“.
Nie od rzeczy będzie także wspomnieć na tem miejscu, że Ogród Zoologiczny, doceniając wysokie znaczenie utrzymania wymierającego dziś żubra i gromadzenie literatury o tem typowem zwierzęciu puszczy Białowieskiej wydał własnym nakładem pracę Dr. Konrada Wróblewskiego, „Żubr puszczy Białowieskiej“.
Niestrudzona praca zarządu natrafiła w bardzo szerokich kołach obywatelstwa polskiego na wielkie uznanie, które okazano nietylko słowami, lecz także czynami w postaci subwencji od szeregu kas powiatowych i miejskich województwa poznańskiego.
W celu jak najbardziej racjonalnego pielęgnowanía zwierząt odnawia się co drugi rok ziemię w zagrodach i czyści stawy, dąży się także do tego, by w hodowli zwierzostanu przestrzegać zasad, praktykowanych w największych zwierzyńcach zagranicznych. Zabiegi w tym kierunku zaznaczyły się w przychowku cennych zwierząt jak żubrów, lwów, niedźwiedzi, owiec grzywiastych, zebu indyjskiego i wielu innych mniej znacznych okazów oraz w wielkiej ilości zwierząt, których stan liczebny z upływem 1927 r. wynosił 913 okazów w 241 gatunkach.
Pawilon dla małych drapieżców i gryzoni okazał się bardzo niepraktyczny i na mieszkanie dla zwierząt dla braku światła i wentylacji zupełnie nieodpowiedni. Dlatego zburzono go, a dla jego mieszkańców wzniesiono po prawej stronie od wejścia do zwierzyńca nowy pawilon z cegieł z obszernemi klatkami i urządzeniami według najnowszych zasad i praktycznych doświadczeń pielęgnowania zwierząt.
Wielkiem niedomaganiem było w zwierzyńcu także ogrzewanie pawilonów w porze zimowej. Służyły do tego piece żelazne, które nie utrzymując regularnej i odpowiedniej ciepłoty, stanowiły ustawiczne niebezpieczeństwo wzniecenia pożaru wzgl. wydzielania trujących gazów. Aby zapobiec temu urządzono w ptaszarni oraz w pawilonie dla wielkich drapieżców i ptaków strusiowatych ogrzewanie wodnocentralne.
Bardzo pojedyńcze, niestosowne i zupełnie nieodpowiadające wielkiemu miastu było dotychczasowe oparkanienie Ogrodu Zoologicznego od ul. Gajowej i Bukowskiej. Płot ten był zbudowany z prostych desek bez jakiejkolwiek ozdoby i silnie już zniszczony. Usunięto go i na jego miejscu wystawiono nowy parkan z betonu i krat żelaznych. Przy tej okazji uległ plac przed głównem wejściem do budynku restauracyjnego tej zmianie, że go przyłączono do ulicy Zwierzynieckiej, a nowe murowane wejście z dwiema kasami wsunięto o całą szerokość gmachu frontowego do parku. Drugie, mniejsze wejście, otworzono przy zbiegu ulic Gajowej i Bukowskiej dla zdążających do ogrodu od strony łazarskiej. Zmiana głównego wejścia spowodowała także zmianę chodników w parku.
Szpecące ogród koncertowy kioski i niepraktyczną estradę dla koncertantów zniesiono i pobudowano nową estradę w postaci muszli otwartej na zwierzyniec. Naprzeciw niej, pomiędzy parkiem a zwierzyńcem powstał rodzaj kolumnady, która zamyka łamaną linją od narożnika lokalu restauracyjnego aż do wejścia do zwierzyńca widok w głąb reszty ogrodu. Wskutek tej zmiany zniknęły dotychczasowe przestarzałe ustępy. Na ich miejscu zbudowano nowoczesny ustęp, który łączy kolumnadę z nowym pawilonem dla małych drapieżców i gryzoni. Dla potrzeb publiczności, przebywającej w parku koncertowym, wymurowano ustępy podziemne obok głównego wejścia.
Dokonane w latach 1922/23 odnowienia wszystkich pawilonów i klatek zanikły w ciągu lat następnych. Przez ponowne wewnętrzne i zewnętrzne pomalowanie wszystkich budynków w zwierzyńcu w r. 1928 oraz przez nowe budowy i urządzenia ogrodnicze uzyskał cały Ogród Zoologiczny nieomal zupełnie odmienny wygląd od czasów przedwojennych. Z rozwojem ogrodu wzmagała się frekwencja zwiedzających gości, która w roku 1928 dobiegła cyfry 281 364, a zwierzostan liczył w tym czasie 945 okazów w 257 gatunkach. Poniższe zestawienie wykazuje cyfry z całego ubiegłego dziesięciolecia z uwzględnieniem ostatnich lat przedwojennych.

Rok
Ilość
zwiedzających
Zwierzostan
ogółem
gatunków
1912
1913
1914
153 957
146 291
163 095
696
431
470
342
275
192
1919
1920
184 138
275 774
243
75
1921
1922
1923
1924
1925
1926
1927
1928
178 331
234 984
213 393
190 054
211 653
183 217
223 858
281 364
278
331
403
521
645
794
913
945
101
131
155
181
193
224
241
257