Kosyniery

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Franciszek Kowalski
Tytuł Kosyniery
Pochodzenie Miecz i lutnia czyli śpiewy wolności wolnego Polaka
Data wydania 1831
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
8.
KOSYNIERY.
(Na Nutę: Alboż to my jacy tacy i. t. d.).


Wój tatulu co to znacy,
Co to idą za chłopacy,
Niosą kije wytocone,
I zelazem nasadzone,
I spicaste,
I końcaste,
I świécące,
I błyscące,
Wsędzie wraz po ctery?

„Wzdyć to nie są pasibzuchy,
To są Maćku wielkie zuchy,
Idą żywo choć piechotą,
I nie z musu, a z ochotą,

Idą śmiali
Na Muskali,
Niosą kosy
Na ich nosy,
Wzdyć to kosyniery.”

Cóz im Muskal wzdyć ucynił,
Co im zbroił, co zawinił,
Za co niosą, na nich kosy,
Za co mają ciąć im nosy?
Bo gdzie kosa,
Tam dzą łytki,
A bez nosa
Cłowiek bzydki,
Powiédzta mój tatu.

„Bo ty niewies co Muskale,
Co te Miemcy, te drągale,
Do Ojcyzny naséj wpadli,
Zrabowali i okradli,

Wyrabiali
Breweryje,
I deptali
Nase syje,
Na zgorzenie swiatu.“

Waj la Boga co ja słyse,
Lećwa skrócić te urwise,
Niech ich wiecna spotka zguba,
Chodźwa frycom natseć cuba,
Chodźwa bijwa,
Łotrów tnijwa,
Siecwa nosy,
Na bigosy,
Spieswa na wojenkę.

Kosyniery zapaleni
Juz Muskali nieraz cieni,
Zabierali im harmaty,
Bo to kuzden zuchowaty.

Niech wzdyć sobie
Wspomną fryce
Racławice,
Kościelnice,
Końskie i Dubienkę,

Waj dziś jene te złodzieje
Mają chętkę i nadzieię
Nam po karkach jeździć dumnie,
I panować nierozumnie,
Sumić, hukać,
Burcyć, fukać,
Hałasować,
Kraść, plondrować,
A to głowy puste!

Niema Pana Tadeusa,
Pan Skrzynecki tęga dusa
Nas powiedzie na Moskali
By oddali co zabrali,

Bo inacy
My junacy
Jak wpadniewa,
Prec potniewa
Wsystkich na kapustę.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Franciszek Kowalski.