Kolenda Zięcia

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor anonimowy
Tytuł Kolenda Zięcia
Pochodzenie Humorystyczne kolendy szopki ludowej część I
Data wydania 1934
Wydawnictwo Wydawnictwo Aktualne
Druk Zakłady Graficzne „Nowa Książka“
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cała część I
Pobierz jako: Pobierz Cała część I jako ePub Pobierz Cała część I jako PDF Pobierz Cała część I jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron

Kolenda Zięcia
(Na nutę „Przyb. do Betlejem pasterze“)

Znałem zięcia co był dobry w to wierzę
Bo z teściową razem klepał pacierze
Mył garnki i szorował
Podłogi froterował aż miło, aż miło.
A we święta w pięknej zgodzie pospołu
Zasiadali do wigilji do stołu
By więc tradycja była
Choinka się świeciła co roku, co roku.
Więc i teraz strojąc wdzięczną swą minę
Kazała mu kupić świczek — choinę.
Dwie dychy złotych dała
I z domu go wygnała na plac Kercelego.
Przyleciał zięć na Kercelak aż zgrzany
Kupić chojak dla teściowej kochanej,
Lecz spotkał znajomego
Więc wdepli na jednego małego, małego
I tak sobie wesolutko podpili
Że aż się w komisariacie zbudzili
A że się tak uchlali
Protokulik dostali pięć złotych od łebka —
A gdy do dom zięć powrócił nad ranem
W łeb oberwał od teściowej polanem,
Oj jaka draka była bo teściowa waliła
Co w rękę popadło — —B.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: anonimowy.