Kochanowski (Łazowertówna)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Henryka Łazowertówna
Tytuł Kochanowski
Pochodzenie Imiona świata
Wydawca Wydawnictwo „Droga“
Data wydania 1934
Drukarz Drukarnia Artystyczna
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron

KOCHANOWSKI

Pewnie ci dobrze było, w chróścianym chłodniku
nad kielichem zasiadłszy, miód smakować sytny —
i lato pić, perlące się w śpiewie słowików,
i niebo, w oczach córki odbite błękitnych...

I błogo było z dziecka i ptasząt szczebiotu
i ze złotego trunku, i z oddechu lata
wysączać jasną mądrość, kryształową cnotę“,
co godzi z doczesnością i z wiecznością brata...

I łatwo było wierzyć, że życia zagadkę
już zgłębiłeś, i łatwo — w radosnem skupieniu —
swoją prawdą się z ludźmi dzielić jak opłatkiem:
śpiewać o „dobrej sławie“, o „czystem sumieniu“...

Lecz gdyś się tak pieśniami od świata odgrodził,
gdyś z cegieł swej mądrości wzniósł niezłomne mury,
w drzwi twoje Los zapukał — natrętny przechodzień,
nad domem Śmierć wionęła jak ptak czarnopióry...

I nagle... Jakby ktoś ci odmienił zdradziecko
twe prawdy „niepożyte“ — twe prawdy... znikome!
I nagle, kiedy zgasło niebo w oczach dziecka,
runęła mądrość twoja jak karciany domek!...


— I cóż twym oczom teraz okrom łez zostało?
I cóż zostało ustom prócz gorzkich złorzeczeń?
I jakże wrócić w życie od tej trumny małej,
gdy wiesz, że „fraszka cnota“, że „błąd wiek człowieczy“?

Więc — gdy ci resztę wiary ból z serca wyżenie,
kiedy cię żal doszczętu połamie, rozkruszy,
zapłaczesz, smutny mistrzu, w najcudniejszym trenie
nad mogiłą Orszuli — nad mogiłą duszy...




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Henryka Łazowertówna.