Kościół Śmierci

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Do Stanisława Augusta, Króla Polskiego... Kościół Śmierci • Wybór poezyj • Liryków księga czwarta • Adam Naruszewicz Do Jutrzenki
Do Stanisława Augusta, Króla Polskiego... Kościół Śmierci
Wybór poezyj
Liryków księga czwarta
Adam Naruszewicz
Do Jutrzenki

XVIII. Kościół Śmierci.
(Z francuskiego).




W zjętych lodem pustyniach, gdzie ledwo wśrzododnia
Mdlejącym błyśnie ogniem słoneczna pochodnia;
Leży wysep na martwym jeziorze posępny,
Ożywiającym nieba duchom niedostępny.

Tam na czarnych puszczając jodłach wrzaski srogie,
Wiją gniazda z wronami sowy smutnowrogie:
Ziemia rodzi szkodnego pełne zioła soku,
Gnuśna zima zajmuje wszystkie części roku.

Tysiąc mogił po polach zgniłe kości tłoczy,
Z tysiąca źrzódeł krwawych tysiąc rzek się toczy;
Które wlekąc z krą czarną ciał zbutwiałe stosy,
Jęczące, miasto szumu, wydawają głosy.

Pod przerwą ostréj skały z pierwiastków natury
Stoi gmach wykowany okrągłéj figury:
Cztery ma, bo tak chciały losy nieprzebyte,
Bramy, na cztery świata części, z miedzi ryte.

Jedna patrzy na zachód, druga w wschodnie strony,
Ta na śniade Murzyny, owa na Lapony.
Tam pod równemi prawy, cokolwiek na świecie
Żyje, idą królowie i nikczemni kmiecie.

Idą młodzi i starzy bez żadnego braku,
Czy kto mitrą połyska, czy chodzi w paklaku;
W kruchcie stoją, trzymając kordy rdzą przejadłe,
Smutki, rozpacz, ból, starość, choroby wybladłe.

Wszystkie w kirach okropnych; kirem gmach wybity;
Od smolanych pochodni zakopcone szczyty.
Pełno ćmy z wierzchu na dół; że w owéj kurzawie
Tępiéć ognie pogrzebne zdawają się prawie.

W pośrzodku siedzi mara na żelaznym zydlu;
Bez ślepiów, bez rozumu, wsparszy się na rydlu.
Śmierć jéj imię: cokolwiek na ziemi oddycha,
Wszystko bije okrutnie i do grobu wpycha.
1771 IV, 139 — 141.