Kapitalizm (Abramowski)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Edward Abramowski
Tytuł Kapitalizm
Pochodzenie Pisma. Pierwsze zbiorowe wydanie dzieł treści filozoficznej i społecznej. Tom III
Data wydania 1927
Wydawnictwo Związek Spółdzielni Spożywców
Druk Drukarnia Zrzeszenia Samorządów Powiatowych
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tom III
Pobierz jako: Pobierz Cały tom III jako ePub Pobierz Cały tom III jako PDF Pobierz Cały tom III jako MOBI
Indeks stron
KAPITALIZM[1]
(I. Szkic).

I. Społeczeństwo kapitalistyczne, jakie się wyłoniło — z własnością indywidualną absolutną — z burżuazją, proletarjatem, z liczną klasą drobnej produkcji, z produkcją rękodzielniczą kooperacyjną w przemyśle, z zasadą wolnej konkurencji. Postać jego w tym pierwszym okresie. Mógłby tak istnieć wieki, gdyby tu był się zatrzymał rozwój umysłowości ludzkiej. Lecz umysł ludzki rozwijał się ciągle. Rozwijały się zdolności, potrzeby, pojęcia i uczucia moralne, ideje. Rozwój ten ogromny i rozwój sił wytwórczych. Rozwój umysłowości ludzkiej podzielić możemy według kategoryj zjawisk, w których się przejawia — na rozwój uzdolnień, zatem sił wytwórczych, rozwój potrzeb i rozwój filozoficznych idej oraz uczuć.
Rozwój sił wytwórczych — rozwój techniki wytwarzania bogactw — jest przyczyną następującego procesu:
II. Maszyny — ich kombinacja fabryki — użycie nowych wynalazków chemicznych — możliwe tylko dla wielkich kapitałów — na rynku wolnej konkurencji, dają stanowczą przewagę wielkim kapitałom — w walce rynkowej są bronią śmiertelną dla drobnych producentów. Pojawienie się na rynku wolnej konkurencji — kapitałów uzbrojonych nowymi wynalazkami techniki — powoduje następujące zjawiska: 1) zanikanie drobnej produkcji; 2) przetwarzanie się — drobnych producentów w proletarjat — przez to wzrost proletarjatu; 3) centralizacja kapitałów — zmniejszanie liczby właścicieli producentów.
Drugi proces wynikający z rozwoju techniki.
Rozwój techniki wytwórczej, przerastając zdolność kapitałów pojedyńczych wymaga ich połączenia się w kartele. Te wymogi techniki w połączeniu z niedogodnościami anarchji rynkowej, chronicznego kryzysu — dają kartelom nowe cechy gospodarcze — całości wytwórczych. Stąd nowy typ gospodarki.
III. Trzeci proces.
Rozwój techniki — zmniejsza liczbę rąk potrzebnych do produkcji — stąd wzrost armji zapasowej proletarjatu; zastępuje pracę mężczyzn — pracą kobiet i dzieci — stąd obniżenie się zarobku rodziny; oba te zjawiska razem z ogólnym wzrostem proletarjatu, jaki walka rynkowa wydaje — dają zjawisko wzrost nędzy. — Wzrost wytwórczości w produkcji prowadzonej bez kontroli — razem ze wzrostem nędzy — daje zjawisko chronicznego kryzysu.
IV. Kryzys chroniczny rujnuje mniejsze kapitały — przeżywają tylko wielkie — stąd jeszcze większe zcentralizowanie się kapitałów i produkcji — przy większem zcentralizowaniu się — możność rozporządzania jeszcze większemi siłami wytwórczemi — a stąd przy większej produkcji większa nędza — nowy a większy rozmiar niezgodności między rynkową podażą a popytem rynkowym — i wzmaganie się chronicznego kryzysu.
V. Skutkiem tej sprzeczności — wielkie kapitały zradzają nowy interes — interes w nowym typie gospodarczym — ażeby najlepiej korzystać z rozwoju sił wytwórczych — stąd konieczność zjawienia się typu kartelowego. Rozwój techniki sam czyni go koniecznym interesem kapitałów dla ich najlepszego funkcjonowania — t. j. z możliwie największą nadwartością — i bez zastojów — znaczy z produkcją racjonalną, statystyczną. Kartele zwiększają armję zapasową, lecz zdolne są do regulowania produkcji.
VI. Lecz kartelowe gospodarstwo z maksymalnemi siłami wytwórczemi staje w końcu wobec olbrzymiego proletarjatu zapasowego — staje wobec coraz mniejszego rynku — przez co kolosalność sił wytwórczych staje się absurdem. Gospodarstwa kratelowe, doskonałe mechanizmy stają wobec coraz większej nędzy. Zbieracze nadwartości z tych mechanizmów — imienni właściciele karteli — stają wobec doskonale zorganizowanych olbrzymich armij produkującego proletarjatu.
Czwarty proces.
VII. Rozwój techniki uczyniwszy panującym typ wielkiej maszynowej produkcji — sprowadził kapitalistę do roli tylko zbieracza nadwartości — pracę jego czyniąc niemożliwą — dozór osobisty, zdolności — zbytecznemi. Wielką produkcję prowadzi zorganizowana armja proletarjatu. Stąd — klasa kapitalistów, spełniwszy w rozwoju produkcji swą rolę organizatorów i przewodników (rolę pierwszego okresu) stała się dziś już tylko ciężarem społecznym — stworzyła olbrzyma, dla którego jest niepotrzebną i istnieje już tylko sztucznie, stanowiskiem swojem (zbieraczy nadwartości), powodując cały szereg niedogodności społecznych.
Piąty proces.
VIII. Rozwój techniki — stwarzając typ wielkiej produkcji z pracą zbiorową jako typ panujący — czyni jednocześnie bezużytecznem i niemożliwem pracę indywidualną. W społeczeństwie dzisiejszem praca indywidualna nie znajdzie już warunków dla swego istnienia. Każdy towar jest zbiorowym wytworem pracy społecznej — a nawet międzynarodowo-społecznej. Dla wytwórców indywidualnych niema już rynku. Dla potrzeb społecznych praca indywidualna straciła wszelką wartość. Stąd własność indywidualna traci swą podstawę realną — trzyma się sztucznie prawem, podstawy jej są fikcyjne. W społeczeństwie wytwarzającem zbiorowo bogactwa — zaspakajającem swe potrzeby zbiorowymi wytworami — indywidualne prawo własności przestaje być potrzebą interesem społecznym — staje się sprzecznością, a przez to rodzi niedogodności.
Szósty proces.
IX. Rozwój techniki stwarzając olbrzymią wytwórczość pracy pojedyńczej umożliwia wielkie nagromadzenie bogactw i krótkość dnia roboczego przez co umożliwia równość faktyczną bez strat cywilizacyjnych — równość bogactw i równość swobody — równość środków rozwoju dla każdego osobnika (co dawniej było tylko utopją).
Siódmy proces.
X. Rozwój techniki, wymagając zbiorowej pracy licznych zastępów skupia w wielkich centrach proletarjat i organizuje go w wytwórcze armje. Skupia go w siedliskach cywilizacji, przepychu i nauk.
Ósmy proces.
XI. Rozwój techniki — udoskonala zarazem środki komunikacji.
Udoskonalone środki komunikacji stwarzają rynek międzynarodowy ułatwiają zupełne i szybkie zawojowania krajów przez wielkie kapitały i typ wielkiej produkcji, przetwarzając wszystkie społeczeństwa na jeden wzór — rozwijając wszędzie te same procesy. Międzynarodowy rynek stwarza międzynarodową kulturę, międzynarodową produkcję prowadzoną przez międzynarodowe kartele, i towarzystwa akcyjne, zacieśniając jednocześnie międzynarodowe stosunki ludów. Towar rzucony na międzynarodowy rynek jeszcze łatwiej mija się ze swem przeznaczeniem — międzynarodowy rynek zmusza do regulowania produkcji i wobec kryzysu wywołuje konieczność nowego typu gospodarki karteli.
Dziewiąty proces.
XII. Przystosowana do rozwoju techniki i nowych interesów burżuazji, jakie ten rozwój wyłania — nowa forma gospodarcza kartelowa — z konieczności wytwarza także zmiany w charakterze własności. Gdy działanie indywidualnych, imiennych kapitałów zostaje zastąpiona przez działanie wielkich koalicyj kapitałów, prowadzących wspólną produkcję i władnących rynkiem jako jednostka gospodarcza — wtenczas kapitał zbiorowy akcjonarjuszów staje się bezimiennym — przedsiębiorstwa prowadzone przez dyrekcje stają się własnością bezimiennego kartelu lub towarzystwa akcyjnego, którego skład osobowy może zmieniać się bezustannie (przez śmierci, spadki, wycofywanie się, przybywanie nowych, handlowanie akcjami na giełdzie), nie czyniąc przez to jakichkolwiek bądź zmian w przedsiębiorstwie — kartel pozostaje ciągle tym samym bezimiennym połączeniem się wielu kapitałów prywatnych — i jako taki działa. Indywidualność właścicieli zostaje zatartą — własność z osobistej, imiennej, indywidualnej (raczej kapitał) — staje się zbiorową, bezimienną, nieosobową. Osobistymi, indywidualnymi, imiennymi pozostają tylko zyski — korzystanie z kapitałów — i to zyski idące na zużycie, na zaspokojenie potrzeb — zaś dołączające się do kapitału stają się znowu bezimiennymi.
XIII. Kartelowa produkcja — jako monopol wielkiej burżuazji — władnąc olbrzymiemi siłami wytwórców — społecznemi na zasadzie zcentralizowanych przedsiębiorstw — pod jednym zarządem i regulowanej produkcji przy zmonopolizowanym rynku — nosi w swem łonie sprzeczność. — Sprzeczność jest taka: monopol rynku — zcentralizowanie przedsiębiorstw i regulowanie produkcji do potrzeb rynku (wypływająca już z dwu poprzednich) czyni z kartelu jednostkę gospodarczą. Dopóki ta jednostka obejmuje pewien zakres tylko produkcji narodowej lub międzynarodowej — musi być jednostką gospodarczą pieniężną.
Zagarnąwszy nawet całą produkcję narodu — wystarczającą wszystkim potrzebom społeczeństwa musiałaby jeszcze być pieniężną będąc monopolem klasy.
Kartele — dlatego tylko, że są monopolem klasy — a przez to poddane władzy pieniędzy i zmuszone być maszyną do płodzenia pieniędzy z pieniędzy — złota ze złota — same ze sobą w sprzeczność wchodzą. Istnieją, by móc zawładnąć jaknajwiększemi siłami wytwórczemi; będąc monopolem klasy używają te siły wytwórcze dla zmniejszenia liczby najmitów zajętych w produkcji przez co zacieśniają swój rynek — a regulując wytwarzanie do potrzeb zmonopolizowanego przez się rynku — zacieśniają także produkcję przez co mijają się ze swem zadaniem. Zawładnięte siły wytwórcze muszą kurczyć się — spętane interesem burżuazji. Toż samo odbywa się przy zastępowaniu pracy droższej (mężczyzn, wykwalifikowanych) pracą tańszą (kobiet, dzieci, wyrobników) — także jako zastosowanie zawładniętych sił techniki wytwórczej. Jest to dążność stała burżuazji do zmniejszania kapitału zmiennego. Proporcjonalnie do tego zwiększa się kapitał stały i to zwiększanie kapitału stałego — jest właściwym świadomym celem zmniejszania części zmiennej. Tym sposobem bezimienny kapitał kartelu, działając z coraz to większą swą częścią stałą — zdolny jest do ciągłego rozszerzania zakresu swego działania — zagarnia coraz nowsze gałęzie produkcji lub rozszerza się w tych samych — monopolizuje rynek coraz bardziej jednocześnie coraz bardziej go zacieśniając. W produkcji światowej rozszerzając coraz bardziej siły wytwórcze — jednocześnie niedozwala im przejawić się. Siły wytwórcze — skutkiem tego — zdobycz rozwoju umysłowego całych pokoleń — zmonopolizowane w ręku burżuazji — nie mogą wypełnić swego cywilizacyjnego zadania. Burżuazja czyni tak, jak kiepski jeździec, który nabywszy ognistego rumaka, aby jaknajprędzej stanąć u celu, kaleczy go umyślnie — żeby chodził jak stara szkapa, by się móc na nim utrzymać.

Zjawiska wypływające ze współdziałania rozwoju sił wytwórczych, rozwoju potrzeb i rozwoju idei.

I. Żywiołowy rozwój świadomości antagonizmów klasowych i solidarności robotniczej. Sam rozwój techniki wywołuje zjawiska — wzrostu nędzy, skupiania proletarjatu w wielkich ogniskach produkcji i kultury, organizowania go pod komendą jednego kapitału. Jednocześnie z rozwojem uzdolnień wytwórczych społeczeństwa rozwijają się także jego zapotrzebowania — im więcej może, tem więcej pożąda. Rozwój kultury, wzrost bogactw, przyjemności życia, jakie burżuazja stwarza sobie, w miarę opanowywania coraz większych sił wytwórczych, rozwijają w całem społeczeństwie nowe pożądania, rozszerzają zakres potrzeb życiowych. Rozwój pożądań, wzrost potrzeb życiowych — odbywa się szczególnie szybko w wielkich miastach, gdzie klasy ubogie i proletarjat są w bliskiej i ciągłej styczności z kulturą wielkich kapitałów, z rozkoszami, jakie burżuazja stwarza sobie. Rozwój potrzeb życiowych odbywa się jeszcze sam przez się jako składowa część ogólnego rozwoju umysłowości. Razem z odmianą pojęć, z rozszerzaniem się wiedzy, z rozwojem ogólnej uczuciowości, wyczerpaniem jednych wrażliwości, powstawaniem nowych, jako wynik tylko psychicznej ewolucji — rozszerza się zakres pożądań jednostki. Rozszerzaniu się temu sprzyja także rozwój nowych idei i uczuć społecznych — rozwój wynikający z przekształceń społecznych odbytych pod działaniem rozwoju sił wytwórczych. — Tak więc mamy: rozwój potrzeb — jako wynik ogólnego rozwoju umysłowości (odbywającej się jednocześnie z rozwojem sił wytwórczych); (a) rozwój potrzeb wynikających z nowych pojęć i uczuć społecznych — wytworzonych wskutek przekształceń społecznych (będących rezultatem rozwoju sił wytwórczych) (b); — rozwój potrzeb wynikający ze stykania się z rozwojem bogactw i kultury życiowej — t. j. rozwój pożądań wywołany widokiem rozkoszy życiowych burżuazji — udzielanie się kultury wielkich kapitałów całej ludności skupionej po wielkich miastach.
II. Ten rozwój potrzeb życiowych, tak koniecznie zjawiający się w rozwoju umysłowości i jednocześnie z rozwojem sił wytwórczych — zbiegłszy się ze zjawiskami bezpośrednio wynikającemi z rozwoju sił wytwórczych — tj. ze wzrostem nędzy, skupieniem proletarjatu w ogniskach produkcji i kultury, organizowaniem proletarjatu pod komendą wielkich kapitałów — wywołuje zjawisko żywiołowego rozwoju świadomych antagonizmów klasowych, rozwoju solidarności robotniczej i klasową walkę. Rozwinięte potrzeby życiowe i pożądania proletarjatu — są jednocześnie tłumione nieubłaganymi wynikami rozwoju sił wytwórczych opanowanych przez burżuazję. Zwiększone wymagania kulturalne, podniesiona stopa życiowa, wzrost potrzeb — spotyka się ze wzrostem nędzy. Proletarjat w miarę nabywania coraz nowych pożądań, zapotrzebowań życiowych — traci możność urzeczywistniania ich, a dwa te zjawiska są swemi funkcjami. Potrzeby coraz mniej zaspakajane, coraz większy przedział między sumą potrzeb a możliwością zaspokojenia ich — wytwarza w jednostkach niezadowolenie, rozpacz, dążność do oporu, do przeciwdziałania świadomego, do walki ekonomicznej — do walki o zdobycie środków zaspakajania swych potrzeb. Skupienie proletarjatu w wielkich ogniskach, te psychiczne usposobienia jednostkowe przetwarza w zbiorowe, a zorganizowane armje — produkujące pod komendą tego samego kapitału — zbiór jednostek postawionych w tych samych warunkach i z temi samemi usposobieniami — przetwarza z łatwością w armje walczące proletarjatu. Też same warunki wytwarzają solidarność robotniczą — dążność jednostek do wzajemnego wspierania się — przy tożsamości potrzeb i dążeń — naturalnej wspólności interesów i zbiorowej potrzeby walki, przedstawiające się każdej jednostce jako niezbędne pomnożenie sił własnych dla starcia się z olbrzymiemi siłami kapitału. — W ten sposób powstają żywiołowo świadome interesy klasowe, klasowa solidarność, organizowanie się proletarjatu do walki i walka klasowa ekonomiczna. Są to zjawiska wytworzone przez współdziałanie rozwoju sił wytwórczych (objawiające się w swych bezpośrednich wynikach — wzrostu nędzy, skupianiu i organizowaniu proletarjatu) i rozwoju potrzeb (jako samodzielnego procesu psychicznego, jako wynik rozwoju nowych idei i uczuć społecznych i jako wynik specjalnych przejawów rozwoju techniki).
III. Też same procesy, które proletarjat popychają do walki klasowej — wytwarzają cały szereg zjawisk, pochodzących z pewnych psychicznych cech społecznych. Rozwój umysłowości znajduje się dziś w okresie, kiedy się wytwarza szereg sprzeczności. Rozszerzył się znacznie i zróżniczkował zakres potrzeb i pożądań ludzkich; rozszerzył się zakres wiedzy olbrzymiemi zdobyczami nauki; rozwinęły się zdolności myślenia; nad umysłami zapanował krytycyzm, ścisłość analizowania zjawisk, metoda doświadczalna; umysły wyćwiczone w eksperymentalnych przyrodniczych badaniach — każde zjawisko przeprowadzają przez ten probierz. Człowiek, zbadawszy tysiące otaczających go zjawisk, zapanowawszy nad siłami natury, z rozwiniętemi zdolnościami analizowania i stwarzania, obalił jedne po drugich — despotyczne ideje — które dotąd pętały jego życie duchowe, wymagając ciągłego poddawania się konsekwentnym formułkom. Obalonym został Bóg chrześcijański ze swym kodeksem, obaloną duchowa powaga i ideja świętości jego przedstawicieli — świeckiej i duchowej władzy. Umysł ludzki ujrzał się zupełnie wolnym, potężnym panem przyrody.
Z drugiej strony — osiągnięte przez grupy umysłowe badaczy — zdobycze wiedzy — przy warunkach technicznych dzisiejszej kultury — istnienia olbrzymich ognisk ludzkich — szybkiej komunikacji ze wszystkiemi zakątkami kraju — ciągiem ujawnianiu się nauki w jej zastosowaniach do produkcji i wygód życiowych — rozszerzają się i popularyzują się bezustannie, wsiąkając w masy ludowe. Rozszerzanie się to odbywa się razem z rozwojem wielkiej produkcji — jako jego wynik konieczny. Wielka produkcja wymaga całych zastępów inteligencji przyrodniczo wykształconej — do prowadzenia jej — stąd interes wielkiej burżuazji i państwa — w zakładaniu wszelkich szkół, instytutów itp. w wydawnictwach, w bibljotekach. Dla rozszerzania swego rynku wielka produkcja potrzebuje ludności cywilizowanej; przystępność oświaty, rozwinięte olbrzymie dziennikarstwo — podnosząc ludność umysłowo i kulturalnie, z pomocą potężnych wpływów samej produkcji i tych warunków, jakie ona stwarza, rozszerza zakres jej potrzeb, podnosi stopę życiową, zwiększa popyt rynkowy — oświata ludu, kulturkampf — jest to zdobywanie nabywców, rozszerzanie rynku dla wielkiej burżuazji. — Wszystkie te warunki (wynikające z wielkiej produkcji z jej potrzeb — wyników społecznych — środków technicznych — zatem wynikające z rozwoju sił wytwórczych) sprawiają to, że zdobycze nauki przestały być monopolem uczonych — że przelewają się ciągle na masy — szerząc i ustalając typ umysłu wolnego od wszelkich powag, przesądów, krytycznego, z metodą myślenia eksperymentalnych badaczy, odczuwającego swoją potęgę jedynego panowania nad naturą. — To szerzenie się poczucia siły i godności człowieczej znajduje przytem grunt przygotowany odpowiednio — samem przekzstałceniem się społecznem. Kastowość, zależność prawna i prawna nierówność przeżyły się społecznie, kapitalizm ich nie potrzebował, a przeciwnie potrzebował ludzi wolnych, rozporządzających sobą samodzielnie, potrzebował prawnej równości — dla nadania zupełnej swobody kapitałom. Stąd powstawanie jego — zaznaczało się w sferze moralnej szerzeniem się i utrwaleniem pojęć o równości ludzi przed prawem, o wolności osobistej, o „naturalnych“ prawach człowieka. Tym sposobem — w dzisiejszym okresie wytwarza się typ psychiczny człowieka, uważającego się za równego wszystkim innym, mającego prawa do wszystkiego, nie widzącego nad sobą żadnej powagi moralnej, żadnego despotyzmu, który by miał prawo go pętać w myślach, dążnościach i czynach, krytykującego wszystkie otaczające zjawiska, czującego olbrzymią, twórczą siłę swego umysłu, uważającego się za pana przyrody, za najwyższą i najpotężniejszą istotę we wszechświecie, której wszystko ulec powinno.
Rozwój ambicji: pogoń za potęgą finansową, biurokratyczną, umysłową — stąd także nadprodukcja inteligencji — przez co silniejsze odczuwanie sprzeczności z rozszerzonym nadmiernie zakresem pożądań i potrzeb życiowych — kulturą wielkiej produkcji.
IV. Człowiek z taką duszą istnieje w środowisku ciągłego, olbrzymiego rozwoju sił wytwórczych, zmonopolizowanych przez burżuazję, w środowisku wielkiej produkcji, pędzącej gorączkowo do zapanowania nad całym światem. Co wynika z tego zetknięcia się z tego oddziaływania środowiska ekonomicznego dzisiejszego na typ psychiczny? Im bardziej typ ten rozwija się i rozszerza — tem bardziej rozwija się i rozszerza wielka produkcja; są to dwa procesy proporcjonalnie zależne od siebie, ścisłe proste funkcje wzajemne. Z rozwojem wielkiej produkcji — drogą wielu procesów naraz wzrasta nędza — obejmując coraz większe masy ludzi. Im więcej człowiek potrzebuje — tem mniej ma, im bardziej czuje się wolnym i równym panem przyrody — tem gorzej gniecie go despotyzm kapitału, tem potworniejsza nierówność rzeczywistych praw życiowych pęta wszystkie jego żądania. W miarę ogólnego rozwoju wzrasta ciągle olbrzymia różnica niezgodność między potrzebami, poczuciem swej siły, praw i godności — a faktycznemi środkami, któremi jednostka rozporządzać może. Żądania, siła potencjalna jednostki, im bardziej wzrasta — tem mniej przejawić się może, żądania tem mniej są zaspokojone — stąd coraz większa nierównowaga duchowa. Niezgodność warunków życia z psychizmem jednostki — wytwarza nienormalność istnienia, pesymizm, rozpacz, miotanie się gorączkowe: człowiek czuje się coraz bardziej olbrzymem strąconym w przepaść spętanym Prometeuszem, spętanym przez Boga-kapitał. Jarzmo, które dźwiga, niema już żadnych cech boskich i tajemniczych na sobie, władza odarta ze wszelkiej aureoli. Nie jest to już ani tyraństwo przyrody, ani nawet wyższej, uświęconej kasty; cierpienia życia nie okupują już żadnem zbawieniem: życie pozostało jedno — po za grobem czeka nicość: krytycyzm rozwiał wszelkie ulgi duchowe dawniejszej nędzy. A przytem do znoszenia tej nędzy — nie ma żadnego gruntu w duszy dzisiejszego człowieka — jak dawniej — poddanie się woli wyższej, nagroda przyszła, mały zakres potrzeb, poczucie niższości swojej, przygnębienie wobec sił otaczających, brak poczucia sił własnych. Teraz wszystko jest odwrotnie — a nędza, ilość środków życiowych — bezwzględnie mniejszą się staje. Jakie powstają zjawiska z takiego położenia duszy jednostkowej?
Człowiek, nie znajdując realnej zgodności swych pożądań i możności — stwarza fikcyjne. Upokorzony w życiu, z beznadziejną rozpaczą, z nienasyconemi pragnieniami, z ciągłem rozczarowywaniem się, pesymizmem przez fakta same podsyconem — przedewszystkiem rozdrażnia się nerwowo, rozstraja się system jego funkcyj psychicznych i nerwowych. Jest to zjawisko rozstroju nerwowego — epidemja nerwowych chorób, obłędów, samobójstw tak olbrzymio postępujących naprzód. Stwarza je nadmiar sił nerwowych, wynikający z samego rozwoju umysłowości ludzkiej — i ta niezgodność jaka zachodzi między typem psychicznym dzisiejszym jednostki a warunkami życia, niezgodność rozwijająca się — wzrastająca ciągle. Z tego źródła pochodzący rozstrój nerwowy natrafia jeszcze na specjalnie sprzyjające mu warunki. Naokoło człowieka wre gorączka życia wielkiej produkcji, olbrzymi ruch wytwarzania i wymiany, zgiełk kolosalnych miast, widoki przerażającej nędzy i tuż obok olśniewających bogactw, zbytków, przepychu. Należąc do klasy drobnych lub średnich producentów — toczyć musi ciągłą a beznadziejną walkę o byt z groźnymi współzawodnikami, walkę gorączkową, wyczerpującą a spychającą go do niechybnej i widocznej dla niego ruiny. Jako akcjonarjusz wyczuwa ciągle skoki giełdy, musi przecierpieć wszystkie jej kryzysy, szał pieniężny, nadzieje, obawy nie dają mu odpoczynku. Bóg, którego sam sobie stworzył — Bóg — pieniądz — znęca się gorzej niż dawniejszy Jehowa lub Bóg chrześcjański — wystawia go na ciągłe próby i ofiary. Jako robotnik wyniszcza się długą, jednostajną, bezmyślną pracą maszynową, w atmosferze osłabiającej system nerwowy — różnych par, kurzów, gorąca, blasków, huku, stykaniem się z niebezpieczeństwem okaleczenia, śmierci, przy skąpem odżywianiu się. — Nędza poprzednich epok nie wywoływała rozstroju nerwowego — gdyż była bardziej przystosowaną do ówczesnego człowieka — teraz zaś, im dalej rozwija się życie — tem większa stwarza się niezgodność między typem psychicznym — a środowiskiem w jakiem żyć jest zmuszony — niezgodność ta, nienormalność stosunku z konieczności rzeczy musi wypaczać, rozstrajać ustrój psychiczny ludzki. Analogicznego zjawiska — stosunku typu ustrojowego do środowiska nie znajdziemy w przyrodzie. W biologicznej ewolucji typ do środowiska nie przystosowany ginie; środowisko oddziaływa na typ dopóki go nie przystosuje do siebie. Tutaj zaś jedne i te same siły wytwarzają i typ i środowisko — rozwój obu jest jednoczesny i współrzędny — coraz silniej akcentując wzajemne niedopasowanie, sprzeczność; typ przystosowuje się do środowiska tylko kosztem swego rozstroju.
V. Drugie zjawisko psychiczne — wynikające z tejże niezgodności typu i środowiska, niezgodności sumy żądań, potrzeb i poczucia swej siły a możnością jednostki — jest nieprzeparta dążność do świadomego łudzenia się, do stworzenia fikcyjnego szczęścia, chwilowej, subjektywnej, fikcyjnej zgodności. Jeżeli realne warunki — pętają wszystkie siły, nie nasycają nigdy, wzmagających się ustawicznie pragnień, realne warunki zastępują się sztucznym subjektywnym stanem umysłu. Człowiek stwarza sobie świat fikcyjny, godzi ze sobą istniejący przez stan podniecenia się, pół-przytomności, przez otoczenie się złudzeniami subjektywnemi. Stąd pijaństwo, narkotyzowanie się, rozpusta. Normalnie funkcjonujący system nerwowy nie może pogodzić się ze swem środowiskiem, nie może znaleść zadowolenia, szczęścia, sztucznie funkcjonujący godzi się ze środowiskiem fikcyjnem, znajduje zadowolenie, znieczula się na cierpienia rzeczywiste, stwarza sobie fikcyjne szczęście.
Znarkotyzowany umysł zdolny jest widzieć swe pragnienia urzeczywistnione, zaspokojoną ambicję, pożądania nasycone; zdolny jest przestać odczuwać rzeczywiste cierpienia i zawody, zapomina o troskach powszednich, o rozpaczliwych wysiłkach życiowych, o wszystkiem, co go gnębi, upokarza przed samym sobą, doprowadza do rozpaczy. Narkotyk uspakaja, pamięć otacza zwojami, świat realny usuwa poza mgłę gęstą; rozbudza fantazję, świat widziadeł, który działając już jako rzeczywistość — wytwarza cały szereg odpowiednich sobie uczuć. W tym subjektywnym świecie, stworzonym przez umysł w czasie działania nań alkoholu, eteru lub morfiny, człowiek żyje tak jak żyć by pragnął, świat zewnętrzny jest przystosowany do jego duszy; jego pojęcia o własnej godności i potędze, jego ambitne uczucia znajdują w tym świecie grunt sobie właściwy. Upokorzony rzeczywistym światem, tutaj czuje się panem potężnym, wolnym i równym; trudności i ciężary życia maleją, pewność siebie wzrasta, nadzieje rosną, optymizm rozszerza się na przytępionych zdolnościach, do spostrzegania, wnioskowania ścisłego, do odczuwania przykrości życiowych. Zapomina o nędzy, o pracy męczącej, o grożących nieszczęściach. — Stwarzać świat fikcyjny, sztucznie znieczulać się na realne zjawiska męczące, a podniecać wciąż wyobraźnię, złudzeniami pokrywać rzeczywistość — oto jedyne wyjście dla zmęczonej życiem świadomości dzisiejszego człowieka, jedyne wyjście dla typu, który, im więcej posiadałem mniej ma, im więcej czuje się panem, tem więcej staje się niewolnikiem, im bardziej odczuwa swą siłę i godność, tem więcej zostaje upokorzonym, tem mniej ma środków działania, który coraz bardziej ma świadomość spętanego olbrzyma, cierpiącego dla samego cierpienia, znoszącego jarzmo nie mające dlań żadnej powagi. Tym sposobem — zaraza pijaństwa, narkotyzowanie się, zaraza wyrafinowanej rozpusty podniecającej nerwowo i przytępiającej wrażliwość oraz umysłowe zdolności, szerzyć się musi wraz z rozwojem sił wytwórczych, z rozwojem całej umysłowości ludzkiej — jako konieczny wynik współdziałania tych procesów, jakie ona bezpośrednio rozwija: typu psychicznego jednostki i środowiska społecznego, w którem ta jednostka żyć musi.
Zaraza ta staje się znowu sama przyczyną rozstroju nerwowego, działając w tym kierunku współrzędnie z warunkami społecznemi życia. Zwiększony tą nową przyczyną rozwój rozstroju nerwowego, swoją koleją staje się czynnikiem upodatniającym organizmy ludzkie do poddawania się zarazie narkotyzacji. Jedno i drugie staje się wzajemnie dla siebie przyczyną i skutkiem, potęgując się nawzajem, oba zjawiska rozwijają się bezustannie wśród sprzyjających warunków życia społecznego, wszystko razem popędzane szalonym wzrostem wielkiej produkcji — wzrostem genjuszu ludzkiego.
VI. Psychizmy jednostek wypaczają się coraz bardziej — zmysł etyczny zatraca się coraz więcej — wytwarza się chorobliwe lubowanie się w złem, w dziwacznem, brzydkiem — kult zła dla zła — dekadentyzm — lubowanie się widokiem cierpień — dla podrażnienia nerwowego. Zjawisko to, szerzone za pomocą literatury, teatrów — ma charakter epidemiczny — i swoją drogą działa jako przyczyna zwiększająca rozstrój nerwowy (psychiczny) człowieka.
VII. Śród wielkiej burżuazji — zepchniętej rozwojem techniki na stanowisko pasorzytów społecznych — skazanej przez ten rozwój na bezczynność — nie mającej żadnego miejsca w produkcji żadnej roli czynnej w gospodarstwie społecznem — opływającej w zbytkach i rozkoszach, mającej wszystkie swe potrzeby zaspokojone z zupełną łatwością i bez żadnych wysiłków — zaledwie wyciągającej rękę, żeby zabrać deszcz złota — olbrzymi potok nadwartości — której dosyć chcieć, by mieć wszystko — wytwarza się nuda życia.
VIII. Szerzenie się rozpusty będącej moralną potrzebą społeczną — sprzyjają warunki społeczne — wyrzucające z mas proletarjatu całe fale prostytucji — rosnący wraz ze wzrostem nędzy handel ciałem. Jest to harmonja procesów — wzrastający popęd znajduje coraz większe ułatwienie — jedyna harmonja, jaką dzisiejsze społeczeństwo posiada.
(Przyp. wyd. Brak widoczny rękopisu części IX).
X. Rozwój techniki sprowadza pracę indywidualną do znaczenia zera. W wielkiej produkcji pojedyńcza praca jest tylko jednem z tysiąca kółek — sama przez się nie stwarza nic — dopiero zgromadzenie setek i tysięcy prac tych stwarza bogactwa. Siła, praca społeczna stała się jedynie twórczą, jedynie użyteczną. Praca indywidualna wobec niej widzi się bezsilną. Ogrom potęgi społecznej i pracy zbiorowej przygniata indywidualizm. Człowiek sam czuje się niezdolnym zupełnie, oderwana jednostka nie może już żyć, robinsonjada stała się zupełną niemożliwością. Pod tym względem (utrzymanie się przy życiu, zaspokojenie swych potrzeb, stwarzanie bogactw) dzisiejszy człowiek czuje się tak, jak dziki czasów pierwotnych. Dziki czuł się bezsilnym samotnie, wskutek panującej nad nim natury, małego rozwoju umysłu i wytwórczości swej pracy — małego zakresu swych potrzeb nie był zdolny zaspokoić bez zbiorowej siły towarzyszy. Dzisiejszy człowiek, pojedynczo, nie jest zdolny zaspokoić wielkiego zakresu swych potrzeb zróżniczkowanych, gdyż siły techniczne stwarzają potrzebne mu bogactwa — nie mogą być ujęte przez jednostkę. Jednostce zabrakło by życia dla zaspokojenia trzeciej części swych potrzeb życiowych, gdyby musiał wytwarzać wszystko sam jeden. Zbiorowa praca stała się koniecznością; łączność społeczna stała się jak w pierwotnej epoce warunkiem bytu jednostki. Z rozwojem sił wytwórczych i szerzeniem się wielkiej produkcji — proces ten rozwija się coraz bardziej — słabnięcie indywidualizmu — wzrost dążności społecznych — wzrost potrzeby społecznej łączności. Dążność ta rozwija się szczególniej w proletarjacie. Skupienie proletarjatu pod jarzmem kapitałów — wynikająca stąd potrzeba walki — stwarzają konieczność solidarności — asocjacji jednostek w walce o byt. Rozwija się także, choć mniej szybko i potężnie, we wszystkich klasach zmuszonych prowadzić walkę o byt, walkę społeczną z gniotącym je wielkim kapitałem — w drobnomieszczaństwie, u fermerów, chłopów — tworząc różnego rodzaju asocjacje. Walka ta u dorosłych wytwórców wywołuje potrzebę zrzeszania się w celach wytwórczych — potrzebę zbiorowej produkcji — zjawisko dowodzące zupełnego bankructwa społecznego znaczenia pracy pojedyńczej, a nawet pracy zbiorowej małych grup ludzi.
Potrzeba łączności, asocjacji — tak w zakresie produkcji — jak i w walce klasowej o stopę życiową — żywiołowo wywołana i rozszerzana rozwojem sił wytwórczych z jego społecznymi wynikami i współrzędnym rozwojem potrzeb — coraz bardziej przenosi się do świadomości jednostek, wytwarzając tam odpowiednie pojęcia, teorje i uczucia. W masach uciskanych monopolem wielkich kapitałów — wzrasta prąd umysłowy „społeczny“, ideja społecznej łączności, społecznych obowiązków, moralność pomocy wzajemnej, wysiłków zbiorowych w walce o byt, zasada wspierania drugiego, aby i on mnie pomógł, miłość bliźniego w czynach — jako konieczny warunek istnienia jednostki — jako pomoc wzajemna. Ideja Chrystusowa urzeczywistnia się coraz bardziej — odkąd rozwój umysłowości, rozwój techniki, potrzeb, ucisk wielkich kapitałów, uczynił ją warunkiem ekonomicznego bytu jednostek. Tylko teraz, stawszy się cechą psychiczną ekonomicznie niezbędną — zdolną jest ze szczupłej garstki entuzjastów — przejść w masy — i stać się naturalną składową częścią duszy przeciętnego człowieka. — Na ironiczne hasło burżuazji „pomoc własna“ — życie wywołało okrzyk „pomoc wzajemna“ i szerzy go pośród mas.
Centralizacja kapitałów, szerzące się kartele różnych postaci od najprostszych do międzynarodowych i obejmujących wiele gałęzi produkcji — wywołuje rozszerzanie się asocjacyj wszelakich, robotniczych, drobnomieszczańskich, chłopskich. Z fabrycznych, stają się krajowo-fachowe, międzynarodowo-fachowe; z prowincjonalnych — narodowemi. Gdy wiele kapitałów zlewa się w jeden — tam wiele walczących z nimi asocjacyj muszą łączyć się z sobą. Łatwość komunikacji, jednolitość warunków życia różnych prowincyj i krajów — łączenie się to ułatwia ogromnie.
Tym sposobem tworzy się międzynarodowa zorganizowana armja proletarjatu i jego sprzymierzeńców — gotowa siła świadoma, która, wsiąkając w siebie ideje naukowe pojedynczych mózgów — wyłania w następstwie swój myślący organ — partję — prowadzącą ją według wskazówek nauki do rozbicia pęt prawnych jakie krępują genjusz ludzki — do ustalenia równowagi i zgody pomiędzy siłami, potrzebami i możnością — to jest do wielkiej rewolucji społecznej.
XI. Rozwój techniki, powołując do produkcji coraz to większe masy kobiet i młodzieży — niszczy ognisko rodzinne, osłabia rodzinne uczucia, zmienia postać stosunków płciowych. Swoją drogą — praca ta rujnuje zbytnio zdrowie kobiet i dzieci — przyczynia się do wytwarzania pokoleń słabych fizycznie, podatnych do przyjmowania grasujących epidemij moralnych.
Rozwój wielkiej produkcji — opanowując wszystkie kraje — łącząc je tysiącznemi drogami łatwej i szybkiej komunikacji — zaciera różnice miejscowe, plemienne. Międzynarodowy rynek upodabnia gusta, potrzeby — a zależnie od tego obyczaje i życie ludów. Międzynarodowe kapitały wywołują potrzebę międzynarodowej solidarności proletarjatu. W miarę rozwoju uczuć społecznych — stających się międzynarodowemi coraz bardziej — muszą słabnąć wszelkie plemienne i religijne nienawiści, a przez to i uczucia wyłączności pewnych grup ludzkich (rasowych, wyznaniowych, politycznych).
XII. Społeczne niedogodności ustroju kapitalistycznego.
Rozwój umysłowości ludzkiej stworzywszy kapitalistyczny okres — w dalszym swym pochodzie stwarza na gruncie tego ustroju — cały szereg sprzeczności, będących zarazem wielkiemi niedogodnościami społecznemi, klęskami, ciężarami znoszonemi świadomie przez całe klasy, i dotkliwie wyczuwanych w życiu przez każdą jednostkę. — Rozwój techniki, dając wielkim kapitałom coraz większą przewagę na rynku, łącząc je w kartele i towarzystwa akcyjne — wywłaszcza coraz bardziej drobnych producentów — stąd wzrost proletarjatu; zmniejsza liczbę rąk roboczych potrzebnych w produkcji — co razem z poprzednim zjawiskiem — sprawia ciągły wzrost zapasowej armji; powołując do produkcji w coraz szerszym zakresie prace kobiet, dzieci i wyrobników, czyni pracę tańszą — zmniejsza budżet rodziny robotniczej; sprawiając, że walka z wielkimi kapitałami dla drobnych producentów staje się coraz trudniejszą — wprowadza przymusowe oszczędności w stopie życiowej drobnych wytwórców; czyniąc wielką wytwórczość pracy, zwiększając proletarjat i armję zapasową, zmniejszając budżet rodziny nabywców, stworzywszy międzynarodowy rynek, z tem trudniejszem orjentowaniem się, im szerszym się staje — wywołuje wskutek tego wszystkiego — coraz częstsze kryzysy — okresy zmniejszenia się do minimum popytu na pracę — gwałtownego wzrostu armji zapasowej, bankrutowania tysięcy producentów. Cały ten szereg zjawisk wywołanych bezpośrednio rozwojem techniki zmonopolizowanej przez burżuazję — wytwarza ciągły wzrost bezwzględnej nędzy — wzrost nędzy jednostki — i zwiększanie liczby ludzi nędzą dotkniętych.
Wobec ciągłego rozwoju potrzeb i pożądań ludzkich — towarzyszącego ogólnemu rozwojowi umysłowości, wywołanego techniczną możliwością zwiększenia stopy życiowej przy olbrzymim rozwoju sił wytwórczych, podsycanego ciągle wśród klas wydziedziczonych i bankrutujących — stykaniem się ustawicznem z przepychem i wygodami życia — wzrost nędzy staje się jeszcze bardziej dotkliwym — jako wzrost nędzy względnej do zwiększonych zapotrzebowań.
Ten wzrost na gruncie kapitalistycznym, postępujący ciągle — wywołuje cały szereg nowych niedogodności, klęsk społecznych. Spotka wszy się z typem psychicznym człowieka okresu kapitalistycznego — wytwarza pesymizm, rozpacz, rozstrój nerwowy, dążność do narkotyzowania się, rozpustę, prostytucję, dekadentyzm — jednem słowem zarazę wypaczenia się moralnego, chorobliwości nerwowej — wzrastającą coraz szybciej na doskonale sprzyjającym gruncie społecznym — w miarę jak postępuje wzrost nędzy i akcentuje się coraz silniej typ psychiczny, niemogący spokojnie jej znosić.
Spotkawszy się ze skupieniami ludnościowemi w olbrzymich centrach kultury — wywołuje coraz bardziej zaostrzającą walkę klasową, dotykającą nieszczęściami tysiące jednostek. — Spotkawszy się z warunkami pracy kapitalistycznej, długiej, jednostajnej w trujących atmosferach i wysokich temperaturach, automatycznej i jednostronnej pracy w większości organizmów nierozwiniętych i słabych; a także spotkawszy się z życiem wielkich miast gdzie kapitalizm zapędza coraz większą część ludzi — wytwarza degenerację fizyczną organizmów, co stwarza podatny grunt dla rozwoju nerwowego i chorobliwości psychicznej, oraz dla wszelkich epidemij, tworzących się w siedliskach nędzy. Życie jednostki słabej fizycznie, rozstrojonej moralnie, pozbawionej wygód życiowych, swobody i odpoczynku, z ciągłą niepewnością jutra, w gorączkowej walce o byt, z grożącem bezustannie widmem śmierci głodowej, wystawionej na łatwy dostęp wszelkich chorób i wypadków śmiertelnych, zmuszonej często do żebraniny — życie takie — stające się życiem coraz większych mas ludzi — życiem powszechnem prawie — życie będące dla istniejącego i coraz bardziej akcentującego się i upowszechniającego typu psychicznego prawdziwą męczarnią — oto jedna wielka niedogodność, klęska społeczna — jaką kapitalizm wytworzył i rozwija coraz bardziej — wynik złożony — tych wszystkich sprzeczności jakie rozwijają się dzisiaj wraz z rozwojem umysłowości — sprzeczności powstających fatalnie, koniecznie w tej fazie ewolucyjnej — powstających z burżuazyjnego monopolu sił wytwórczych, będącego już absurdem, a tworzących coraz większą anarchję społeczną, w sferze gospodarczej, moralnej, obyczajowej. — Znieść ten monopol, z nim razem wszystkie sprzeczności i niedogodności społeczne — staje się naturalnym interesem coraz większych mas ludzi.

Zarodki przyszłego społeczeństwa będące zarazem czynnikami rozkładowymi ustroju kapitalistycznego.

1) Rozwój techniki ruguje zewsząd pracę pojedynczą samodzielną. Na wykonanie każdego wytworu składa się praca zbiorowa całego proletarjatu. Pracy zbiorowej wymaga coraz bardziej technika i potrzeby społeczne. Praca indywidualna, samodzielna traci coraz bardziej znaczenie. Jednostka może zaspakajać swoje potrzeby tylko dzięki zbiorowej pracy całego proletarjatu i czuła by się zepchniętą do stanu nędzy, wyzutą ze swych kulturalnych potrzeb, gdyby ten wielki społeczny zbiór cząstkowych prac pojedyńczych, prowadzony według jednego planu, przestał istnieć. Jednem słowem — praca zbiorowa społeczna — podstawa wielkiej produkcji maszynowej — stała się już potrzebą społeczną.
2) Rozwój techniki stwarza olbrzymie armje wytwórcze — działające pod jednym kierunkiem — stwarza całkowite wielkie organizmy wytwórcze, prowadzące produkcję według jednego planu — przez cały personel robotniczy — począwszy cd dyrektorów i inżynierów — skończywszy na zwyczajnych wyrobnikach maszynowych. Wraz z rozwojem karteli wszelkich asocjacyj kapitałów — wzrastają i szerzą się te jednolite organizmy. Dążą one do objęcia całego wytworu — do zcentralizowania w jednym zarządzie wszystkich faz przez jakie wytwór przejść musi, zanim stanie się danym przedmiotem użytku.
3) Rozwój techniki i wzmagający z nim razem kryzys chroniczny, wskutek coraz trudniejszego orjentowania się na wciąż rozszerzanym rynku międzynarodowym — wywołuje potrzebę regulowania produkcji. Wskutek tego — rozwijają się asocjacje kapitałów centralizujące pod jednym zarządem całkowitą produkcję wytworu i jego dostarczanie nabywcom — z regulowaniem produkcji do potrzeb rynkowych. Grunta, fabryki, środki komunikacji, składy, magazyny — zostają pod jednym zarządem kartelowym. Klasa pośredników — kupców zostaje usuniętą. Jednolita armja prowadzi cały proces — od pierwszej fazy tworzenia — aż do aktu dostarczenia ku spożyciu.
4) Wielkie organizmy wytwórcze — centralizując w sobie całkowitą produkcję danych wytworów — niszcząc wszystkich współzawodników — dążą do zupełnego zmonopolizowania rynku — do usunięcia konkurencji. Zmonopolizowany rynek przestaje być polem walki — staje się tylko miejscem sprzedaży.
5) W miarę rorwoju asocjacji kapitałów — karteli, towarzystw akcyjnych, syndykatów — własność kapitału — z osobistej i imiennej, indywidualnej — staje się zbiorową, bezimienną. Zbiorowy, bezimienny, bezosobowy kapitał — przeważa coraz bardziej w życiu społecznem — prowadząc olbrzymie, zcentralizowane organizmy wytwórcze.
6) Rozwój techniki — podnosząc do wysokiego stopnia wytwórczość pracy ludzkiej umożliwia powszechny dostatek, powszechne bogactwo wystarczające dla wszystkich — realizuje utopje powszechnej szczęśliwości.
7) Rozwój techniki — podnosząc do wysokiego stopnia wytwórczość pracy ludzkiej i sprowadzając ją do automatycznego doglądania maszyn — umożliwia (przy powołaniu wszystkich sił społecznych do produkcji) pracę krótką i lekką, umożliwia zamianę nadmiernych, wycieńczających organizm, wysiłków mięśniowych i nerwowych — na konieczną dla zdrowia gimnastykę — na chwilowe zaostrzanie wrażliwości na rozkosze próżniactwa.
8) Rozwój umysłowości ludzkiej — zastępując pracę pojedynczą — pracą zbiorową, społeczną, tworząc wielkie centra ludnościowe i rozwijając klasowe walki — rozwija łączność społeczną jako konieczny warunek bytu jednostki, a co zatem idzie uczucia solidarności społecznej, obowiązek wzajemnej pomocy faktyczną „miłość bliźniego“. Z drugiej strony — rozszerzając władzę zdolności i siły człowieka, rozwijając krytycyzm, obalając wszelkie despotyzmy i świętości w dziedzinie moralnej i myślowej — rozwija poczucie godności człowieczej, poczucie wolnego i równego pana przyrody.
Te są pierwiastki przyszłego społeczeństwa — dążności obecnego rozwoju — wskazujące w jakim kierunku rozwija się dzisiejsze społeczeństwo. Są to procesy uspołeczniania pracy, produkcji, gospodarstwa całego, własności i moralnych cech ludzkich. Procesy te budują całą techniczną i moralną podstawę dla przyszłego kolektywnego ustroju.
Świadoma siła przemiany społecznej. Klasa stale zwiększająca się — przez rozwój społeczny, dążąc do stania się całem społeczeństwem, z wyjątkiem nielicznych grup monopolistów, klasa najsilniej odczuwająca wszelkie niedogodności i klęski kapitalizmu — proletarjat — najbardziej zainteresowany w zburzeniu trapiących ludzkość u rządzeń — wyrabia się coraz bardziej i przeistacza w świadomą rewolucyjną siłę. W klasie tej wytwarzają się i rozwijają coraz bardziej dwie silne dążności, dwa silne świadome pragnienia: podniesienia stopy życiowej do wzmagających się ciągle potrzeb kulturalnych — i zdobycie własności, niezależności ekonomiczno-społecznej. Dwa te pragnienia, wzmacniane ciągle wzrostem społecznych niedogodności, w praktyce życiowej, przez szereg walk i prób różnych, stają się niemożliwemi do zrealizowania, niemożliwość ta przedostaje się jako świadome pojęcie klasy, pojęcie wyprowadzone indukcyjnie przez masy proletarjatu z całego szeregu walk klasowych, prób różnych politycznych i filantropijnych. Niemożliwość zaspokojenia tych pragnień zbiorowych na gruncie dzisiejszego ustroju, przy istniejącym systemie praw, wywołuje w masach proletarjatu pragnienie zburzenia ustroju istniejącego, skasowania praw istniejących. Inteligencja proletarjatu pragnienie to systematyzuje w teorję naukową, w plan politycznej walki, którą prowadzi jako partja.
Rewolucyjna siła proletarjatu — znajduje szeroką podstawę w ludnościowych skupieniach jakie kapitalizm coraz bardziej wytwarza, w łatwości komunikacji oddzielnych prowincyj i krajów w organizowanych wielkich armjach produkcyjnych, stających się zarazem armjami walczącemi. Wzrost proletarjatu zwiększa ciągle rozmiary tej siły — wzrost nędzy zwiększa jej intensywność, natężenie.
Tak więc kapitalizm rozwijając się, stworzył nie tylko podstawę techniczną i moralną przyszłego nowego społeczeństwa, lecz także i siłę rewolucyjną, porodową nowego społeczeństwa zatem wszystko co potrzeba do jego śmierci.
Trzyma się on coraz bardziej jako szkielet prawny, krępujący rozwój dalszy umysłowości. W tej fazie upaść musi jak każdy inny ustrój.

(2. Plan dzieła).

I. Ogólne cechy kapitalizmu. — Wytwory poprzedniej ewolucji. — Własność indywidualna absolutna. — Klasy: burżuazja, proletarjat, drobni producenci, właściciele. — Zbiorowa produkcja, wielka (ogólnie, w przeciwstawieniu do poprzedniej indywidualnej), wolna konkurencja — produkcja towarowa — kapitał.


Dalszy rozwój sił wytwórczych. Wyniki tego rozwoju.

II. Maszyny — fabryki. Ich wyniki: (Ich znaczenie dla kapitału — przewaga).
1) Zanikanie drobnej produkcji. 2) Przetwarzanie drobnych wytwórców w proletarjat. 3) Centralizacja kapitałów.
III. Dalsze wyniki rozwoju techniki:
1) Wzrost armji zapasowej. 2) Praca kobiet i dzieci. 3) Obniżenie budżetu rodziny robotniczej.
Wzrost nędzy i wzrost wytwórczości, stąd kryzys chroniczny.
IV. Wyniki kryzysu chronicznego — zwiększające go bardziej.
V. Interes kapitału stworzenia nowej formy kartelowej.
(Potęga wytwórcza — usunięcie kryzysu).
VI. Typ kartelowy zwęża rynek.
Zaczarowane koło sprzeczności — podaży i popytu — sił wytwórczych i sił spożywczych.
Typ kartelowy konieczny gdyż technika wytwórcza przerasta pojedynczego kapitału siły.
VII. Z powstaniem wielkich organizmów wytwórczych klasa kapitalistów schodzi na pasorzytnicze stanowisko zbieraczy nadwartości. Społeczna zbyteczność burżuazji.
VIII. Potrzeby społeczne mogą być zaspakajane tylko wytworami zbiorowej, społecznej pracy. Przeto własność indywidualna nie ma podstawy naturalnej — praca indywidualna nie ma znaczenia.
IX. Olbrzymi wzrost wytwórczości pracy — umożliwia wielkie nagromadzenie bogactw przy małej pracy osobnika — stąd możliwość powszechnego dobrobytu cywilizacyjnego.
X. Skupianie proletarjatu w wielkich centrach cywilizacji.
XI. Rozwój środków komunikacji (z rozwoju techniki i potrzeb wielkiego kapitału) — stwarza rynek międzynarodowy: rynek międzynarodowy — stwarza międzynarodową kulturę — zwiększa zawiłość i sprzeczność w stosunku podaży i popytu, zwiększa kryzys i potrzebę typu kartelowego.
XII. W kartelach — koalicjach wielu prywatnych kapitałów — indywidualność właścicieli zostaje zatartą — własność kapitału z osobistej, imiennej, indywidualnej — staje się zbiorową bezimienną, nieosobową.
XIII. Kartele prowadzone dla interesów burżuazji noszą w sobie sprzeczność i rozwijając olbrzymie siły wytwórcze — jednocześnie zwiększają proletarjat (wywłaszczenie drobnych producentów), zwiększają armję zapasową przy udoskonalonej technice potrzebują mniejszej liczby robotników), zmniejszają środki utrzymania proletarjatu pracującego (używając pracy tańszej — kobiet, dzieci, wyrobników) — przez te trzy działania — zacieśniają rynek (zmniejszając siły pokupne społeczne) — a regulując produkcję dopotrzeb rynku muszą ją także zmniejszać. Opanowują wielkie siły wytwórcze by je przystosować do małej produkcji.
1) Dalszy rozwój techniki. 2) Jego wyniki ekonomiczne. 3) Państwo. 4) Stan moralny. 5) Walka klas. 6) Rozkład kapitalizmu.
I. Rozwój potrzeb życiowych, pożądań cywilizacyjnych — wynikający z kultury jaką stwarzają wielkie siły kapitału. Rozwój największy w centrach kapitalistycznych (wielkie miasta).
II. Rozwój potrzeb i wzrost nędzy — dwa zjawiska społeczne, będące swemi funkcjami (oba najsilniej rozwinięte w wielkich miastach) — wynik ich współdziałania na duszę jednostki: niezadowolenie, nienawiść klasowa, dążność do walki. — Ten stan duszy identyczny u wielu razem skupionych, w tych samych warunkach, jednostek (armje wytwórcze proletarjatu) — przetwarza się w zbiorowe niezadowolenie, zbiorową nienawiść, zbiorową dążność do walki. — Wspólność stanów emocjonalnych skupionych jednostek — wytwarza solidarność, uczucia towarzyskie. (Solidarność robotnicza) — podsuwa walki klasowej.
III. Rozwój poczucia siły i godności ludzkiej — rozwój ambicji.
IV. Niezgodność warunków życia z psychizmem jednostki (rozwoju potrzeb i ambicyj) — stąd rozstrój nerwowy — materjalizm i niezdrowe warunki życia (fizjologiczne i psychiczne) potęgują ten rozstrój. Megolomanja.
V. Drugi wynik niezgodności warunków życia z psychizmem jednostki — pijaństwo, rozpusta. (Stwarzanie fikcyjnego świata — reakcja przeciw materjalizmowi).
VI. Ogólny wynik poprzednich dwóch zjawisk: wypaczania się funkcyj psychicznych. Objaw tego: wypaczania się uczuć estetycznych — kult zła — dekadentyzm.
VII. Przesyt — nuda życia. Weltchmertz. VIII. Prostytucja. IX. Samobójstwo. X. Rozwój uczuć społecznych. XI. Upadek ogniska rodzinnego. XII. Pesymizm życia jednostki — wynik wszystkich sprzeczności dzisiejszego społeczeństwa.
1) Obłuda — ekonomiczna (skrywanie wyzysku), religijna (niewiara religji dla polityki), towarzyska (ambicja władzy — motor psychiczny — dążność do ciemiężenia innych) — a przytem potrzeba społeczna, nakazująca dążność tę maskować). Zamaskowany cynizm. Obłuda filozoficzna (chełpienie się trzeźwością materjalistów — stwarzanie fikcyjnego świata pijaństwem, czczość moralna).
2) Entuzjazm dla wolności. (Okres walki ze starym porządkiem). Początkowy zapał dla nowych ideałów kapitalistycznych.
3) Cynizm — szydzenie z ideałów, uczuć, romantyzmu — wynik ogólnego rozczarowania, zawiedzionych nadziei w ideały burżuazji.
4) Obawa śmieszności — tchórzostwo wobec mody — wynik silnej potrzeby społecznej — wyróżnianie się indywidualności razi zmysł estetyczny.
5) Reakcja przeciw materjalizmowi.
6) Przewaga analizy — wpływ jej osłabiający na uczucie i wolę.





Przypisy

  1. (Przyp. wyd.). Przedruk z rękopisu przywiezionego ze Stefanina przez p. Zygmunta Pietkiewicza. Prawdopodobna data napisania planów r. 1891 — 2.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Edward Abramowski.