Julcia i mama

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Stanisław Jachowicz
Tytuł Julcia i mama
Pochodzenie Upominek z prac Stanisława Jachowicza
Data wydania 1902
Wydawnictwo Jarosław Leitgeber
Miejsce wyd. Poznań
Źródło Skany na commons
Indeks stron
Upowminek z prac Stanisława Jachowicza s 47.jpg


Julcia i mama.

Julcia.
Nie, sama tutaj nie pozostanę,
Tu ciemno, a ja się boję,


Mama.
Czegóż się boisz, dziecię kochane?
Nie bój się, kochanie moje.

Julcia.
Jakże się nie bać, niańka mi prawi,
Że duch tu chodzi babuli,
A jak mię samą mama zostawi,
Któż mię niebogę przytuli?

Dobrą babulę bardzom kochała,
Dopóki żyła tu z nami,
Ale co teraz, tobym się bała,
Gdyby skrzypnęła drzwiami.

Mama.
Nie bój się, Julciu, próżne gadanie,
Kto poległ między zmarłymi,
Ma on tam lepsze niż tu mieszkanie,
Czegóżby błądził po ziemi?

Tam, gdzie te piękne gwiazdy błyskają,
Co ledwie dojrzy je oko,
Cnotliwe dusze z Bogiem mieszkają,
Bardzo wysoko, wysoko.

Tam zawsze pięknie, zawsze wesoło,
Łez jedna kropla nie spadnie,

Wieczysta światłość jaśnieje wkoło,
Aniołki śpiewają ładnie.

I komużby się wyjść stamtąd chciało
Na naszą smutną dolinę?
I jeszcze po co? Ażeby małą
Trwożyć po nocy dziecinę?

Nie daj się, Julciu, straszyć babulką,
Ona nie przyjdzie do ciebie,
Ale ty do niej pójdziesz z mamulką,
Ona tam czeka nas w niebie.



Upominek z prac Jachowicza page012a.jpg



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Stanisław Jachowicz.