Jana Kochanowskiego Dzieła polskie (1919)/Alcestis męża od śmierci zastąpiła

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Eurypides
Tytuł Alkestis
Podtytuł Epeisodion I / Alcestis męża od śmierci zastąpiła
Pochodzenie Jana Kochanowskiego Dzieła polskie: wydanie kompletne, opracowane przez Jana Lorentowicza
Data wydania [1919]
Wydawnictwo Tow. Akc. S. Orgelbranda S-ów
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Jan Kochanowski
Uwagi
Wikipedia
Zobacz w Wikipedii hasło Alcestis męża od śmierci zastąpiła
Indeks stron




ALCESTIS

MĘŻA OD ŚMIERCI ZASTĄPIŁA.[1]




APOLLO.
Admetow domie, gdziem ja, chociam bogiem,

Skosztować musiał służebnego stoła.
Przyczyną tego Jupiter, który mi
Syna piorunem zabił prędkolotnym,
Za którym gniewem pobiłem Cyklopy,
Kowale gromne,[2] a ociec mię za to
Przymusił służyć człeku śmiertelnemu.
Przyszedszy tedy w ten kraj, pasłem woły
Gospodarzowi i tegom strzegł domu
Aż do tych czasów, bom się panu dostał
Świętobliwemu i sam świętobliwy,
Feritowemu synu, któregom ja
Obronił smierci, ubłagawszy Parki,
I pozwoliły mi tego, że Admet
Może uść śmierci, dawszy na swe miejsce
Kogo inszego, co by zań chciał umrzeć.

Wszytki obszedszy tedy przyjacioły,
Ojca i matkę, co go urodziła,
Nie nalazł, okrom żony, która żywot
Zań chce położyć i rozstać się z światem;
Którą po domu teraz mdłą[3] niebogę
Na ręku noszą, bo jej dzisiejszego
Dnia umrzeć przyjdzie i duszę położyć.
A ja, żebych przy tym nieszczęściu nie był,
Pójdę precz, a ten wdzięczny dom zostawię.
Ale już i śmierć widzę niedaleko,
Ksienią umarłych, która ją pod niską
Ziemię ma dowieść; a prawie wczas przyszła,
Pilnując na ten dzień, kiedy ma umrzeć.

ŚMIERĆ.
Co przed tym domem, co tu Phoebe[4] czynisz?

Na nowe[5] krzywdzisz, łamiąc nasze prawa,
I łupy nasze gwałtem wydzierając.
Małoś miał na tym, żeś Admeta śmierci
Uchował, Parki zdradliwie podszedszy;
Teraz czego tu z groźnym łukiem strzeżesz?
Toli Alcestis obiecała kiedy
Zastąpić męża i umrzeć zań rzekła?

APOLLO.
Nie bój się krzywdy i gwałtu ode mnie.


ŚMIERĆ.
Jako się nie bać, takim ciebie widząc?

APOLLO.
Mój to obyczaj zawżdy z łukiem chodzić.

 

ŚMIERĆ.
I temu domu niesłusznie pomagać.

 

APOLLO.
Bo mię przygoda przyjacielska boli.

 

ŚMIERĆ.
I chcesz mi odjąć i tego drugiego?

 

APOLLO.
Wszakem i tego gwałtem ci nie wydarł.

 

ŚMIERĆ.
Przeczże na ziemi jest, a nie pod ziemią?


APOLLO.
Iż za się żonę dał, po którąś przyszedł.

 

ŚMIERĆ.
A odwiodęż ją pod ziemię głęboką?

 

APOLLO.
Idź, uczyń, bo nie wiem, jeśli cię namówię.

 

ŚMIERĆ.
Stracić, kto ma być stracon; toć się rzekło.

APOLLO.
Nie; ale tym śmierć dać, którym przystoi.

 

ŚMIERĆ.
Już znam, czego chcesz, i chęć twoje widzę.

 

APOLLO.
Możeż Alcestis tedy przyść k'starosci?


ŚMIERĆ.
Nie może, tak wiedz; i ja cześć rad widzę.[6]


APOLLO.
Przedsię nie weźmiesz, jeno jednę duszę.

 

ŚMIERĆ.
Kiedy mrą młodzi, więtszą chwałę biorę.

 

APOLLO.
Gdy stara umrze, hojniej ją pogrzebą.


ŚMIERĆ.
Bogatym k'woli prawo, Phoebe, stawisz.

 

APOLLO.
Jakoś rzekł? Czy się nie pomnisz,[7] choć mądry?

ŚMIERĆ.
Kupiłby, ktoby miał zacz starym umrzeć.[8]

 

APOLLO.
Więc mi tej łaski tedy nie uczynisz?

 

ŚMIERĆ.
Nie mogę, wszak wiesz moje obyczaje.

 

APOLLO.
Ludziom przeciwne i bogom mierzone.

 

ŚMIERĆ.
Próżno masz o to stać, co być nie może.

 

APOLLO.
Ustaniesz, wierz mi, chociaż to[9] surowa;

Taki tu przyjdzie mąż w dom Feretowy.
Od Ewristea po konie posłany
Do zimnej Trąby; który tu w gościnie
Będąc, wydrzeć tę gwałtem białągłowę;
Więc ci powinien przedsię nic nie będę,
A ty uczynisz toż i kląć mię będziesz.
 

ŚMIERĆ.
Ty wiele mówiąc, przedsię nic nie weźmiesz,

A ta niewiasta pójdzie już pod ziemię.
A idę do niej przeżegnać ją kosą,

Bo to już bogom ziemnym poświęcony,
Komu ja kosą włos ustrzygę z głowy.
 

CHORUS.
Czemu tak cicho we dworze,

Czemu dom umilkł Admetów?
Ale nigdziej przyjaciela
Niemasz, coby nam powiedział,
Jeśli już umarłej płakać
Królowej mamy, czy jeszcze
Żywa Alcestis, wedla mnie
I wedla wszystkich, mężowi
Ze wszech niewiast nawierniejsza?




Przypisy

  1. Przekład prologu ostatniej (jedynej z dochowanych) części tetralogii Eurypidesa.
  2. kujące gromy.
  3. omdlałą.
  4. wołacz od Phoebus.
  5. znowu.
  6. i ja też pragnę czci.
  7. czy się zapominasz.
  8. W dalszych wydaniach trzy ostatnie zdania mówi śmierć.
  9. tak.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Jan Kochanowski.