Jakież dziecko ze mnie!

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Alfred de Musset
Tytuł Poezye
Data wydania 1890
Wydawnictwo Księgarnia Teodora Paprockiego S-ki,
"Biblioteka Romansów i Powieści"
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Bolesław Londyński
Źródło skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
JAKIEŻ DZIECKO ZE MNIE!


Gdym cię kochał, za ciebie byłbym oddał życie,
Lecz samaś mnie kochania pozbawiła chęci,
Dziś urok twych powabów wcale mnie nie nęci,
Możesz śmiać się i nawet łzy ronić obficie!
Tak dziecko, gdy się starej ciemnej sali boi,
Golusieńkie, na ścianie szuka jakiej zbroi,
Zamyka się, powraca, całe trwogą zdjęte,
I wpada poomacku w łóżeczko zziębnięte.
Potem zaś, gdy już ze snu obudzi je ranek,
Spostrzega, że te widma, to fałdy firanek.
A widząc, iż się w nocy zbroiło daremnie,
Uśmiecha się i woła: „jakież dziecko ze mnie!“
R. 1828.







Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Alfred de Musset i tłumacza: Bolesław Londyński.