J. I. Kraszewski w życiu i w pismach/Stanowisko krytyki w przeglądzie dzieł Kraszewskiego

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Stefan Buszczyński
Tytuł J. I. Kraszewski w życiu i w pismach
Rozdział Stanowisko krytyki w przeglądzie dzieł Kraszewskiego
Pochodzenie Złote myśli z dzieł J. I. Kraszewskiego
Redaktor Stanisław Wegner
Wydawca N. Kamieński i Spółka
Data wyd. 1879
Druk N. Kamieński i Spółka
Miejsce wyd. Poznań
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Cały zbiór
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
STANOWISKO KRYTYKI W PRZEGLĄDZIE DZIEŁ KRASZEWSKIEGO.

Czytelnik ukończywszy ten przegląd życia i dzieł Kraszewskiego, zawoła może zdziwiony: „Jakto? Więc wszystko co on napisał, jest doskonałością? Więc jego pismom nie ma nic do zarzucenia? Gdzież krytyka? Gdzie bezstronny sąd o autorze? Jest to tylko panegiryk, a nie rozbiór prac jego, ze stanowiska naukowego.
Przewidując te lub tym podobne zapytania i zarzuty ze strony niechętnych, a powiedzmy szczerze, zazdrosnych przeciwników, czuję się w obowiązku z góry na nie odpowiedzieć.
Najprzód, każdy obiera jakie mu się podoba stanowisko, z którego zapatrywać się pragnie na autora i jego dzieła. Czy ono dobrze jest wybranym, czy nie? czy odpowiada wymaganiom rzeczywistéj nauki w jéj zastósowaniu praktycznem do życia społecznego? to są inne pytania. Nie tu miejsce je rozstrzygać.
Przytem krytyki nie pisałem, w takiém znaczeniu, jak krytykę pojmują u nas powszechnie. Jest — to prawda stara jak świat, zacząwszy od Homera aż do najznakomitszych pisarzy tegoczesnych, że o żyjących żyjący nigdy ostatecznego, bezstronnego sądu nie wydali. Zawsze do oceny ich utworów domieszać się musiały słabostki ludzkie, namiętności, które dopiero czas powolnie zagładza, ostudza. Krytyki zadaniem nie jest, jak mniemają niektórzy, wyszukiwanie ujemnych stron jakiegokolwiek dzieła. Nie masz utworu, któryby odwrócony od światła nie przedstawiał cieniów niewłaściwych. Chcąc zbadać rzeczywistą wartość prac pisarza lub artysty, zwłaszcza w ich zbiorze zupełnym, potrzeba wcielić się w niego, trzeba do głębi przeniknąć jego ducha, odgadywać myśl, natchnienie, cel twórcy; trzeba iść z nim ręka w rękę za przewodną ideą, któréj się trzymał. Wtedy dopiero mamy prawo sądzić, o ile odpowiedział założonemu przez się zadaniu, obranym dla urzeczywistnienia pomysłów swoich środkom i warunkom. Inaczéj żadna krytyka, chociażby z pozorami erudycyi i bezstronnéj surowości, nie wyjdzie ze szranków ciasnych pojęć, mogących tylko tworzyć rzemieślnicze wyroby, noszące miano recenzyi, albo będących na posługi koteryjnéj zawiści, stronnictwu, przesądom, fanatyzmowi, ciemnocie...
Kraszewski miał i ma nieprzyjaciół. Ci przynoszą mu zaszczyt. O jego przeciwnikach wprędce nikt nie usłyszy, gdy Kraszewskiemu potomność stawiać będzie pomniki. Jako mędrzec, jako prawdziwy chrześcianin, z miłością bliźnich w sercu, wzniósł się on ponad przesądy, ponad wszelkie stronnictwa, szamoczące się w małostkowych, poziomych zabiegach o interes własny. „Dzieła jego — powiada sprawiedliwie przytaczany już wyżéj krakowski uczony — więcéj zrobiły dla podźwignięcia otuchy w społeczeństwie naszém, niźli mogą zrobić najpiękniejsze rozprawy o moralności i zasadach wiary, pisane przez ludzi bez moralności i bez rzeczywistéj wiary, jakich w bojach publicystyki naszéj nie mało napotykamy.“
Gdyby chcieć w kilku słowach zcharakteryzować wszystkie prace Kraszewskiego, możnaby śmiało powiedzieć, iż ich znamieniem jest: historyczna tradycya dobrego, połączona z rozumnym postępem. Poszanowanie przeszłości, przechowanie w obyczajach, w ustawach, w religijnéj tolerancyi, w ofiarności, tradycyjnego ducha przodków, połączone nieprzerwaną nicią z wymaganiami wieku, z prawami przez naukę zdobytemi; spokojny na drodze pracy rozwój, dozwolony przez sumienie, nakazany przez rozum, — oto są główne cechy, uwydatniające dążność, zarówno jak dzieła tego pisarza — obywatela.
Przyjdzie czas, gdy go powszechnie ocenią a w tym pobieżnym życia i prac jego przeglądzie, ujrzą chęć krytycznego badania prawdy, i cześć należną wielkiéj zasłudze.
Do Kraszewskiego zastósować można słowa Mickiewicza:

„Uczcili wszyscy gościa: nie wszyscy poznali.“



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Stefan Buszczyński.