Illustrowany przewodnik do Tatr, Pienin i Szczawnic/28

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Walery Eljasz-Radzikowski
Tytuł Illustrowany przewodnik do Tatr, Pienin i Szczawnic
Podtytuł pisał i illustrował Walery Eljasz
Data wydania 1870
Wydawnictwo J. K. Żupański
Miejsce wyd. Poznań
Źródło Skany na Commons
Indeks stron
Droga z doliny Białki przez Roztokę do Siklawy i Pięciu Stawów.

Udający się do Morskiego Oka przez Bukowinę lub Waksmundską, chcąc zwiedzić dolinę Pięciu Stawów i wodospad Siklawę, zbaczają umyślnie przy ujściu Roztoki w górę dróżyną służącą do zwożenia węgli drewnianych palonych w Roztoce, jak i dla komunikacyi z szałasem w dolinie Pięciu Stawów. Drożyna jednak zamienia się w ścieżkę, aż potém ginie bez śladu wśród dzikich zarośli i tylko dobrze tu obeznany przewodnik poprowadzi zwiedzających Roztokę temi górskiemi manowcami, to z tej to z owej strony nagłego potoku, aż do Siklawy w przeciągu dwóch godzin.
Dolina ta dzika, malownicza, ciągnie się ze wschodu na zachód, od północy mając nagie turnie Wołoszyna, spodem krzewami zarosłe, a od południa nader strome skały Świstówki i Opalonej, pozawalane urwiskami skał, pogruchotanemi drzewami, a porośnięta gęstwą rozmaitą — jest mozolną do przebycia.
Każdy idący tą doliną niech zauważy szczegół, t. j. skałę Świstówki (2190′[1]) wznoszącą się nad doliną najbardziej spadzistą w całych Tatrach, bo pod kątem 70°, na której się ani źdźbło nie utrzyma, gdy na przepaściach Gierlacha, Krywania o 60° pochyłości jeszcze się tu i owdzie trawnik pokazuje. Żadna ze znanych mi dolin nie ma tak nagłego spadku jak Roztoka; potok jest prawie ciągłym wodospadem, bo przebywa dolinę zbiegając na dół 1715′[2], nim wpłynie do Białki, (3257′[3]) a więc tyle, co wynosi wzniesienie się Wołoszyna nad brzeg, zkąd spada Siklawa.
Doszedłszy do Siklawy od strony południowej, a uchowaj Boże od północnej, drapać się trzeba po wilgotnej ścianie do góry do doliny Pięciu Stawów. W tej drodze można się napatrzeć wspaniałości wodospadu, lecz ostrożnie stąpając, bo na wilgotnym boku góry, na którą się spinamy, łatwo się wywrócić. Gdy dosiągniemy szczytu kilka kroków po łomach granitowych postąpiwszy, wprawi każdego w podziw nagłe ukazanie się Stawu Wielkiego i dwóch małych obok. Po przejściu kładki na potoku, co tworzy Siklawę, wśród kosodrzewiny dochodzi się po wielkich kamieniach do nędznego powyżej opisanego szałasu w dolinie Pięciu Stawów, zkąd widać czwarty staw, Czarny, lecz już ostatniego się nie zobaczy, chyba poszedłszy pod Zawrat.
Po zwiedzeniu doliny Pięciu Stawów i wodospadu Siklawy udaje się każdy drogą opisaną poprzednio do Morskiego Oka. Wyszedłszy raz o 8ej godzinie rano ze szałasu w Roztoce, obszedłem całą tę drogę tak, żem kwadrans po godzinie 1ej był u Morskiego Oka. U Wielkiego Stawu będąc widziałem jak silny wicher wodą jego miotał, że bałwany rozbijały się o skały nadbrzeżne, co dodawało bardzo wiele dzikości dolinie Pięciu Stawów, już samą przez się grozą przejmującej.

Przypisy

  1. Przypis własny Wikiźródeł 692 m
  2. Przypis własny Wikiźródeł 542 m
  3. Przypis własny Wikiźródeł 1029 m


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Walery Eljasz-Radzikowski.