Gweber

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Antoni Edward Odyniec
Tytuł Gweber
Pochodzenie Poezye
Data wydania 1874
Druk Drukarnia Gazety Lekarskiej
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
GWEBER.[1]



Nie! jam nie czciciel bałwanów,
Nie w ziemskie światła ja wierzę:
Nie w wybuch ognia wulkanów,
Nie z ogniem piekieł w przymierze! —

Tryumfu dnia mi nie wróżą
Komety płomień ziejące. —
Gwebr wierzy tylko w moc Bożą,
Któréj obrazem jest słońce.

Cóż, że synowie sił ziemi,
Czciciele tylko sił własnych,
Z litością szydzą nad temi.
Co wierzą wróżbie gwiazd jasnych? —
O! gwiazdy te na niebiosach,
To tylko godła prawd wiecznych:
A z nich Gwebr wróży o losach,
O celach swych ostatecznych.

A jeśli w długim zbyt mroku,
Stos ofiarny, znak wojenny,
Czczy meteor jego oku
Zda się zorzy wschód promienny,
I on im w stróny uderzy:
On człowiek — popadł w błąd chwili!
Lecz on Gwebr, czuje i wierzy
Że wiara jego nie myli:

Że tylko jasność z wysoka.
Nie z dołu ziemi pożoga,
Zwalczy noc — któréj pomroka
Zasłania światu twarz Boga.
Aż światło odeń bijące
Moc Arymana ukorzy.
A wtedy Ormuzd, przez słońce,
Na świat rozleje dzień Boży.
1860.





Przypisy

  1. Gweber, Giabir, i pochodzący ztąd przez skrócenie wyraz Giaur, któremu dziś we wszystkich muzułmańskich językach nadano obelżywe znaczenie: niewierny, niegdyś oznaczał tylko wyznawców religii Zoroastra, Czcicieli ognia, jak ich nazywano, których wyznawcy Mahometa, podbiwszy Persyą, jako bałwochwalców prześladowali i wytępili.
    Bóg, mówi Zoroaster, jest jeden, przedwieczny, nieskończony, Stwórca wszystkiego co jest. Lecz w świecie przez Niego stworzonym, działają z woli Jego dwie przeciwne sobie potęgi: dobra i zła. Piérwszą zowie Oromazem (Hormuzd), co znaczy: dawca wszelkiego dobra; drugą Arymanem, co znaczy pan, albo wódz złego. Ztém wszystkiém sam tylko Oromaz był wiecznym i miał kiedyś przeciwnika zwyciężyć. Światło było godłem Oromaza, ciemność godłem Arymana. Podług Zenda–Westy, sam Bóg rzekł do Zoroastra: „Światło moje jest w tém wszystkiem co świeci.“ Na tych to właśnie słowach opiera się wprowadzona przez Zoroastra cześć ognia, palącego się na ołtarzu w świątyniach: na wolném zaś powietrzu cześć słońca, jako najszlachetniejszego ze wszystkich świateł niebieskich, przez które Bóg ożywia i utrzymuje całe swe dzieło stworzenia.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Antoni Edward Odyniec.