Gdy jestem w przyjaciół gronie

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Gdy jestem w przyjaciół gronie
Pochodzenie Bukiet pieśni światowych
Redaktor Józef Chociszewski
Wydawca Jarosław Leitgeber
Data wydania 1901
Miejsce wyd. Poznań
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron

Gdy jestem w przyjaciół gronie,
Zdaje mi się żem szczęśliwy,
Lecz gdy przy kochanki łonie,
To obraz szczęścia prawdziwy. —


Ale one nas zdradzają,
Czego się mamy spodziewać?
Kiedy niestale kochają,
Więc sobie lepiej zaśpiewać.
Gdy raz przy boku Maryni,
W zielonym siedziałem gaju,
Zdało mi się w tej chwili,
Że w prawdziwym jestem raju.
Ale za jesiennem przyjściem,
Odmian się trzeba spodziewać,
Drzewa się rozstają z liściem,
Więc sobie trzeba zaśpiewać.
I tak w pośród trosków burzy,
Nie tracę nigdy nadziei,
Że i mnie szczęście posłuży,
Może wypadnie z kolei.
Lecz szczęście poczciwych mija,
I czegoż się mam spodziewać,
Niegodnym najczęściej sprzyja,
Najlepiej sobie zaśpiewać.
Gdy zaś idzie kiedy sprzecznie,
Trudno się oprzeć losowi,
Brzęknąć złotkiem dostatecznie,
Nie wielkie szczęście stanowi. —


Niechaj kto inny rozpacza,
Niech przeklina swoją dolę
Niech sobie troski przywłacza,
Ja zaś sobie śpiewać wolę.

Jeżeli pozwoli niebo,
Że ciebie wiecznie posiędę,
O suchym kawałku chleba,
Zawsze sobie śpiewać będę.

Żem z kochanką mą szczęśliwy,
Że osładza los w mej nędzy,
Żem na zbytki nie jest chciwy,
Że nam słodko bez pieniędzy.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: anonimowy.