Fragment. Nie, to nie była... (Konopnicka, 1915)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Marya Konopnicka
Tytuł Fragment. Nie, to nie była...
Pochodzenie Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom I
Data wydania 1915
Wydawnictwo Gebethner i Wolf.
Druk W. L. Anczyc i Spółka
Miejsce wyd. Warszawa, Lublin, Łódź, Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Cały tom I
Pobierz jako: Pobierz Cały tom I jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tom I jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tom I jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
XXXI. FRAGMENT.
Grafika na początek utworu 1.png

Nie, to nie była grecka kolumnada,
Z której kaskadą jasność dzienna spada,
W jońskich żłobieniach gubiąc swe opale.
Słońce nie drżało, jak djament stopiony,
Strzał złotych w błękit miotając miljony
I kąpiąc czoło w powietrza krysztale.
O rzeźbę brzegów nie biło tam morze,
Jak wino Cypru, zamknięte w amforze,
Co, szumiąc, w perły rozpryska swe fale...

Nie, tam nie rządził Zeus, ani Hero[1],
Ni cały Olimp, jedno wielkie zero,
Co na płacz ludzki oczy ma kamienne...
Nikt tam nie wołał wielkim, głośnym krzykiem:
»Niesprawiedliwość!« — i nikt niewolnikiem
Nie przyszedł na świat, klnąc jasności dzienne...
Pogańskich mędrców nie było tam zgoła,
Coby sofizmem zaćmiewali czoła
I ujarzmiali duchy przez pół senne...
Nikt na marmurze białym targowicy
Nie stawiał jeńcem męża ni dziewicy
Z wpół obnażonem, drżącem hańbą łonem...
Nikt nie rozdzielał matki z jej dzieciną,

Nikt na twarz starca, pomarszczoną, siną,
Nie pluł z cynikiem Ksenem, ni Milonem...[2]

Nie, to nie były owe ciemne wieki,
W których bez Boga i prawa opieki
Ludzkość błądziła, krwią znacząc swe ślady...
Nie, to nie były te wieki zatrute,
Co mędrcom swoim dawały cykutę[3],
Nędznych helotów[4] mnożąc zastęp blady...
Tam nie radzili wielcy myśliciele[5],
By niewolników piętnować na czele,
Z bydłem u rzeki pojąc ich gromady...

Nikt tam za okup wolności bliźniego
Nie wziąłby miny[6] złota ateńskiego,
By ją heterze[7] rzucić na wonności...
To był świat inny, chrześcijański, nowy,
Co barbarzyństwa zrzuciwszy okowy,

Wiele i głośno mówił o wolności...
Stawiał świątynie, czcił Boga, kapłany,
Mnogie ustawy kreślił zadumany,
Prócz jednej tylko — ustawy miłości!

Miał pyszne grody, pałace wspaniałe,
Zielone parki i muzea białe,
Gdzie grecka piękność skamieniała stoi...
Miał pełne gwaru i ciżby stolice,
Świetne salony, bogate dzielnice
I tłum, który się echem szczęścia poi...
Miał praw spisanych wielkie, grube tomy,
Nowe idee i postęp widomy
I klucz od wielkich tajemnic podwoi...
Miał brzmiące hasła i jasne sztandary
Miłości bratniej, pokoju, ofiary —
To był świat ludzki, chrześcijański, nowy...

Tylko — były tam całe tłumy ciemne,
Życia bez jutra, wysiłki daremne
I pochylone od zwątpienia głowy...
Tylko — były tam smutne, blade twarze,
Ręce bez pracy, bez bóstwa ołtarze,
Piersi, gryzione tajnych buntów jadem...
Tylko — nie wszystkim świeciło tam słońce
I tylko nędzarz ramiona mdlejące
Łamał w milczeniu ponad czołem bladem...

Tylko — nie wszystkich nakarmiał chleb ziemi
I źródła wiedzy wodami żywemi
Nie wszystkie usta poiły spragnione...
Tylko tam były ubogie poddasza,
Gdzie śmierć nikogo z nędznych nie przestrasza,
Bo życie nosi cierniową koronę...
Tylko — krwią ludów spłynęły tam rzeki

I tylko w błyskach leciały tak wieki,
Jako zmącona łez ludzkich kaskada...

Lecz świat był ludzki, chrześcijański, nowy
I dawno rzucił pogaństwa okowy...
Nie — to nie była grecka kolumnada!


Grafika na koniec utworu 3.png



Przypisy

  1. Hera — małżonka Zeusa.
  2. Ksenona, epikurejczyka (nie cynika) wymienia Cyceron; anegdotę o plunięciu w twarz opowiada Dyogenes z Laerty o swym imienniku, Dyogenesie z Synopy, znanym cyniku, temi słowy: »Wprowadził ktoś Dyogenesa do domu wspaniale urządzonego, przestrzegając, że tu pluć nie wolno. Owóż filozof, odkaszlnąwszy, plunął gospodarzowi w twarz, tłómacząc się, że w całym domu gorszego nie mógł znaleźć miejsca«. Milon — sławny atleta z Krotonu; opowiada o nim Cyceron, że starzejąc się, spoglądał ze łzami w oczach na swe ramiona i wzdychał: »Ale te już umarły«. Zdaje się, że obie nazwy zostały tu użyte dowolnie, bez względu na historyczne osoby, które je nosiły.
  3. Cykuta — szalej, roślina trująca z gatunku baldaszkowatych. Cykutę, startą na proszek i pomieszaną z wodą, wypił Sokrates, skazany na śmierć przez sąd ateński.
  4. Heloci — mieszkańcy m. Helos w Lakonii, najdłużej się opierający zdobywczym Dorom, wedle innych (może słuszniej) εζλωτες (od αιρεω), t. j. jeńcy wojenni — niewolnicy publiczni w Sparcie.
  5. Ksenofont (P. a.).
  6. Mina — moneta ateńska (około 70 kor.).
  7. Hetera (z greck. εταιρα) — przyjaciółka, kochanka.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Maria Konopnicka.