Erotyki (Zbierzchowski)/Wakacje

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Henryk Zbierzchowski
Tytuł Wakacje
Pochodzenie Moja dzieweczka
Data wydania 1923
Wydawnictwo Spółka Nakładowa „Odrodzenie“
Miejsce wyd. Lwów
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron


WAKACJE.

Śpiewa ci las dzieweczko
Swe cudne hymny,
W poranek czysty zimny
Biegasz nad srebrną rzeczką,
Bosemi nożętami
Strącając ros djamenty,
Rozmawiasz z ros kwiatami,
Pachną ci wrzos i mięty.

A kiedy śpisz wśród łąki
Na aksamicie mchu,
Brzęczeniem swojem bąki
Kołyszą cię do snu.
I dąb stuletni w jarze
Roztacza swe wachlarze,
Że w granatowym cieniu
I w srebrnych łusek blasku
Podobnaś jest widzeniu
Księżniczki na obrazku.

W lesie w trawach i kwiatach
Przeżywasz sen uroczy,
A jeśli deszcz cię zmroczy,
W swych przeźroczystych szatach

Świecąc karnacją ciałka
Wyglądasz jak rusałka,
Boginka leśnych mroczy.

Pośród lasu gęstwiny,
Gdzie las jak turkus świeci
I krwawią się maliny,
Dzwoni twoja piosenka.
Czasem młoda sarenka
Przez drogę ci przeleci,
Lub zając się potula
Przez gąszcz jak szara kula.
To znowu ponad lasem
Taka jest cisza czasem,
Że pierś dziewczęcą, małą,
Przyciskasz rączką białą,
Jakbyś pragnęła skrycie
Zatrzymać serca bicie.
 
A letnią cichą nocą,
Gdy gwiazdy się rozzłocą
I płynie kwiatów zapach
Po lesie i po sadzie
Hen aż do mlecznych dróg,
Tęsknota ma się kładzie
Jak wierny pies na łapach
Na twej sypialni próg
I czuwa nad twym snem —
Przeto napewno wiem,
Że, ma księżniczko słodka,
Nic złego cię nie spotka.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Henryk Zbierzchowski.