Dzwon poranny

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Augustin Eugen Mužík
Tytuł Dzwon poranny
Pochodzenie Ballady, legendy i t. p.
Data wydania 1904
Drukarz St. Niemira
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Konrad Zaleski
Źródło Skany na commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
Dzwon poranny.

Słoneczne blaski świecą przez opary,
Zwiastując nowy dzień;
Z kluczami w ręku wyszedł dzwonnik stary
I sunie niby cień.

A kędy stąpnie, pieśń mu ranną śpiewa
Każdziutki liść i kwiat,
Świeżuchną rosą błyszczą wokół drzewa;
Wonieje cały świat.

Pobladły gwiazdy jasne na lazurze,
Ozwał się ptaków śpiew
I zeszło słońce w blaskach i purpurze
Czerwone, niby krew.

Starzec ku słońcu zwrócił nagle oczy
I czapkę z głowy zdjął,
Powolnym krokiem ku dzwonnicy kroczy.
Powróz do ręki wziął.


Wnet się rozdźwięczał, jakby żywem słowem
Stary ten jego dzwon:
O ludzkiem szczęściu, o zaraniu nowem,
Za tonem płynie ton.

Płynie z dzwonnicy wprost do łoża ludzi,
Co śpią wśród swoich strzech,
Do nowej pracy śpiących ze snu budzi
Melodyą błogich ech.

Umilkł dzwon wreszcie. Nie drży ani listek,
Cisza wśród lasów, pól,
Jak gdyby zamarł ludzki smutek wszystek,
Skamieniał wszystek ból.

Zda się, że w blaskach tej słonecznej zorzy,
Świat nowy wieszcząc nam,
Aniołów w górze płynie zastęp boży,
A z nimi Stwórca sam.

August Mużyk.

Abecadlnik page0003a with opacity.png


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Augustin Eugen Mužík i tłumacza: Konrad Zaleski.