Do moich przyjaciół

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Józef Ignacy Kraszewski
Tytuł Do moich przyjaciół
Podtytuł improwizacya
Pochodzenie Poezye J. I. Kraszewskiego
Wydawca S. Orgelbrand
Data wydania 1843
Drukarz M. Chmielewski
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Cały tom I
Pobierz jako: Pobierz Cały tom I jako ePub Pobierz Cały tom I jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tom I jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
III.
DO MOICH PRZYJACIOŁ
IMPROWIZACYA.
PL Józef Ignacy Kraszewski-Poezye s 16.png



Dajcie mi pokój z przyjaźni imieniem,
Dawno ja w przyjaźń niewierzę.
Nie jednąm kupił gorzkich łez strumieniem
Zwodzony podle, kochany nieszczerze.
Dajcie mi pokój moi przyjaciele,
Bo przyjaźń wasza jest pruchnem świecącém,
Zdaleka tylko obiecuje wiele —
Zbliska jest — śmieciem błyszczącém.

Dajcie mi pokój — nie mówcie już o niéj
Człek idąc w lata ułudzenia traci —
I ile włosów upadnie mu z skroni,
Tylą zawodów doświadczenie płaci.
Niechcę przyjacioł, bo na cóż się zdali?
Aby szydzili kiedy skorzystali,
I jak zdobywca, co odkrył świat nowy,
Jego mieszkańcom pościnali głowy,
Biada tym, których dusza się otwiera,
Jak kwiat gdy słońce na niego spoziera,
Bo kwiat uwiędnie i dusza zboleje,
Gdy słońce zajdzie — zawiodą nadzieje.
Na cóż się zwodzić, na co łzy wylewać —
Lepiéj nie wierzyć, o lepiéj nie wierzyć,
Lepiéj nie kochać, lepiéj nie spodziewać.
I lepiéj może swych złudzeń nieprzeżyć.
Bo z młodu tylko, dopóki świat nowy
W swych zasłon jeszcze uroku,
Młodemu stawi się oku,
Bo z młodu tylko świat wasz jest różowy.
Lecz idźcie w lata, będziecie powoli
Tracić coraz wiarę młodą,
Im dłużéj zwodzon, tém gorzéj zaboli
Kiedy nadzieje zawiodą.
I nim twojego kresu dojdziesz człecze
Zielone liścia i kwiaty różowe,

Doświadczenie z ciebie zwlecze.
Będziesz jak drzewo uschłe, co podnosi głowę
I czeka tylko, aż pień bez żywota
Piorun niebios pogruchota.
Dajcież mi pokój, z przyjaźnią w tym świecie,
Dajcie mi pokój! Przyjaciół jest wiele
Lecz pytam się was, powiedźcie mi przecie —
Kto z was przyjaciel, moi przyjaciele? —


Omelno, d. 26 Maja 1838.

PL Józef Ignacy Kraszewski-Poezye tom 1 s 15.png




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Józef Ignacy Kraszewski.